Wszystkie publikowane na blogu opinie są opiniami subiektywnymi.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeziębienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeziębienie. Pokaż wszystkie posty

26 lutego 2018

Promama na odporność i na gardło



źródło: promama.pl

Ciąża to szczególny stan. Zarówno dla kobiety jak i dla małego człowieka, który z każdym dniem rozwija się i rośnie, szykując się do przyjścia na świat. W ciąży zmienia się wszystko. Począwszy od fizjologii, hormonów i odporności a kończąc na farmakoterapii. Od dawna głośno podkreśla się, aby w tym szczególnym okresie uważać na każdy stosowany lek, przed jego zażyciem koniecznie skonsultować się z lekarzem prowadzącym, ponieważ substancje lecznicze mają wpływ także na rozwijające się dziecko. Niektóre mniejszy, a inne większy. Gdzie w tym wszystkim znaleźć miejsce dla suplementów diety? Mimo, iż z definicji należy je traktować jak żywność (a w ciąży też nie wszystko jeść można), to w tym wypadku ja bym przybliżyła je do farmakologii niż bromatologii.


Reklama Promama oburza mnie. Trafia prosto w strach przyszłych mam. Strach przed infekcją. Nikt nie lubi chorować, a wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak skomplikowana jest ta kwestia w ciąży. Większość stosowanych środków, jakie każdy z nas stosuje od pierwszych objawów, w tym wypadku jest niedozwolona. Pozostaje tradycyjny odpoczynek, naturalne metody i nadzieja, że organizm poradzi sobie bez wprowadzania przez lekarza leków. Tutaj obraz reklamowy pokazuje fragment zajęć w szkole rodzenia. O tym, że w ciąży wiele rzeczy uchodzi na sucho, na przykład jeden batonik czy spóźnienie. jak ważne jest stosowanie naturalnych wyborów, aby wzmocnić odporność i gardło, dla dobra mamy i dziecka i uniknąć infekcji.


Skład preparatu Promama odporność:

Woda, stabilizatory: sorbitole, glicerol, koncentrat z czarnej porzeczki, sok z aronii, wyciąg z owoców dzikiej róży, sok malinowy, substancja konserwująca: benzoesan sodu, substancja zagęszczająca: guma ksantanowa, aromat malinowy, wyciąg z czosnku.
Bez dodatku cukrów. Bez sztucznych barwników. Zawiera naturalnie występujące cukry.

Dawkowanie: 3x 45ml

Pojemność: 120ml

Skład preparatu Promama gardło:

substancja słodząca: izomalt, proszek z owoców dzikiej róży, wyciąg z propolisu, kwas L-askorbinowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, proszek malinowy, koncentrat soku z mango, aromat wiśniowy naturalny, amid kwasu nikotynowego, koncentrat soku z wiśni, barwnik: koszenila.

Nie zawiera sztucznych aromatów.

Dawkowanie: 1 pastylka do 4 razy na dobę

Zawartość: 12 pastylek

Skład preparatów jest podobny do serii Prenalen. Wyciągi, soki i koncentraty z owoców będących bogatymi źródłami naturalnej witaminy C jednak w małych dawkach. Do tego czosnek, propolis i witamina PP. Czy skład jest dobry i warty stosowania? Ja w kwestii ciąży należę do restrykcyjnych konserwatystów. Nie stosowałam nic, ponadto co zalecił mi lekarz prowadzący. Z resztą bez zgody lekarza nie radziłabym sięgać na własną rękę po takie specyfiki. Mimo, iż skład wydaje się w porządku, jest oparty na bazie naturalnych składników to zastanawia chociażby kwestia wydajności. Syrop na odporność, stosowany według zaleceń producenta starczy na…2 dni i niecałą jedną porcję. Pastylki do ssania na dłużej (3 dni). Uwaga na barwnik - koszenilę - spożywana w nadmiarze może nasilać reakcje alergiczne. Z kolei propolis będzie przeciwwskazany u osób uczulonych na produkty pszczele. Co zatem zrobić, aby nie zachorować i co stosować, gdy gardło szwankuje?

Najpierw kwestia gardła. Pij dużo wody. W ciąży zwiększa się zapotrzebowanie na płyny. Uzupełniaj je wodą. Przesuszenie błon śluzowych zwiększa ryzyko infekcji, zatem nawadniaj się regularnie. A jeśli coś się dzieje, powiedz o swoim problemie lekarzowi bądź farmaceucie. Na suche gardło i drapanie można bezpiecznie sięgnąć po preparaty na bazie porostu islandzkiego. Opcja ta jest bezpieczna dla kobiet w ciąży, występuje także w wersji bez cukru (dla Pań z cukrzycą) i dobrze nawilży gardło. Na ból gardła pozostaje wizyta lekarska, ale i tu lekarz podpowie jakie preparaty można zastosować, gdyż będą działać miejscowo i nie przenikną do płodu.

A teraz odporność. Zdrowa dieta, to wiadomo. Urozmaicona i wzbogacona w różnorodne warzywa i owoce – naturalne źródło witamin i minerałów. W okresie przeziębieniowym warto sięgnąć po kiszonki i przede wszystkim czosnek. Ale nie w formie sproszkowanej, więcej korzyści przyniesie stosowany w diecie. Do tego aktywność fizyczna. Nie musi to być od razu trening rodem z obozów sportowych. Za aktywność fizyczną uznaje się codzienny spacer, który przyniesie same korzyści przyszłej mamie i dziecku. No i na koniec niby oczywista kwestia, ale warto przypominać o niej za każdym razem. Częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem to dobra profilaktyka przez przeziębieniem. A kolejna oczywista kwestia to unikanie osób chorych, a jeśli to nie możliwe to ograniczenie kontaktu fizycznego z nimi plus częste mycie rąk!

Przyszła mamo, nie sięgaj nigdy po jakiekolwiek preparaty na własną rękę. Skonsultuj tą kwestię z lekarzem prowadzącym. To co pomogło komuś, Tobie może zaszkodzić. Uważaj na suplementy diety. Preparaty te stosuje się, aby uzupełnić dietę w pewne składniki. W ciąży zaleca się suplementację między innymi kwasem foliowym, jodem i DHA. Jeśli lekarz prowadzący zaleci preparat multiwitaminowy, wtedy warto po niego sięgnąć. Ale im mniej, tym lepiej. Im mniej dodatków w żywności (czytajmy etykiety!), im mniej niepotrzebnych suplementów diety tym lepszy efekt dla zdrowia dla mamy i dziecka.

A takie reklamy po prostu powinny być zakazane.

Przed spożyciem koniecznie skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą!




16 stycznia 2018

Apap Przeziębienie - zaskocz przeziębienie!

źródło: www.apapprzeziebienie.pl

W wielu przypadkach początek przeziębienia to dla wielu osób duże zaskoczenie. Zabiegany tryb życia, ogrom obowiązków, nawał pracy a tutaj lekkie drapanie w gardle. Przez pierwsze dwie godziny można się łudzić, że samo przejdzie. Gdy jednak katar dosłownie zaczyna lać się z nosa, czas oficjalnie zaakceptować infekcję. Jakże pięknie by było, gdyby w końcu powstał lek, który po pierwszej dawce wyleczyłby nas z niechcianej przyjaźni z wirusem. Nowa reklama Apap przeziębienie chyba właśnie takie cudo prezentuje – zaskocz przeziębienie! Czy skład zdoła zaskoczyć także farmaceutów?




Reklama w przyjemny w odbiorze sposób prezentuje jak w błyskawiczny sposób można dojść do siebie w przypadku przeziębienia. Wystarczy dawka leku na wieczór, a rano…nie tylko przeziębienie jest zaskoczone naszym stanem zdrowia. Wygląda na to, że rodzina i pracownicy także. Cudowne uzdrowienie, chwytliwe hasło reklamowe i sukces gwarantowany. Kto by nie chciał spróbować nowego środka i nie męczyć się z uporczywymi objawami przeziębienia?


Skład leku Apap przeziębienie (1 saszetka):

  • ·         650mg paracetamolu
  • ·         50mg kwas askorbinowy
  • ·         10mg fenylefryny chlorowodorek

Paracetamol to substancja o działaniu przeciwbólowym oraz przeciwgorączkowym. Kwas askorbinowy to znana i lubiana witamina C. Z kolei chlorowodorek fenylefryny wykazuje działanie sympatykomimetyczne czyli odpowiada za skurcz naczyń krwionośnych. Efekt ten odczują osoby zmagające się z „zatkanym” nosem. Łagodzi objawy nieżytu nosa, w tym także pochodzenia alergicznego. Plusem jest forma leku, czyli rozpuszczalna w wodzie saszetka. Wpłynie to na szybsze wchłanianie substancji czynnych oraz efekt działania, czyli złagodzenie objawów przeziębienia. Czy jednak przeziębienie wyleczy? Nie. Jedynie zamaskuje objawy, a gdy stężenie substancji aktywnych z czasem zacznie spadać wszelkie niechciane symptomy powrócą jak bumerang.


Zatem niestety nie udało się zaskoczyć ani przeziębienia ani mnie. Nie ma tu nowego, magicznego dodatku, który pozbyłby się przeziębienia po pierwszej dawce. Szkoda, jakże wygodne byłoby wtedy życie. Bardzo chciałabym, aby kiedyś była taka możliwość, by faktycznie zaskoczyć przeziębienie. Jednak póki co praw natury nie da się oszukać. Apap przeziębienie to dobry lek, łagodzący symptomy, takie jak ból głowy, ból gardła, uczucie zatkanego nosa. Nie leczy jednak tych objawów, a jedynie je blokuje. Przynosi ulgę na kilka godzin, ale wirus dalej jest w nas, my dalej możemy zarażać innych. Jedyne co się zmienia, to skala odczuwanych objawów. Z pewnością poczujemy się lepiej po takim lekarstwie, ale obawiam się, że nie będzie to uczucie pełnego zdrowia, tak jak obrazuje to reklama.


Na koniec warto podkreślić, że saszetki na przeziębienie to nie rodzaj herbatki, którą można spożywać, kiedy i ile chcemy. Każda porcja leku zawiera substancje czynne, które oddziałują na nas i mogą wchodzić w interakcje z innymi zażywanymi przez nas lekami. Szczególną ostrożność powinny zachować, między innymi,osoby chorujące na nadciśnienie. Fenylefryna podnosi wartości zarówno skurczowego jak i rozkurczowego ciśnienia tętniczego krwi.

Przed zażyciem leku skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.

24 stycznia 2017

Twoja tarcza ochronna przed wirusami - Quixx Grip protec

źródło: wirtualnemedia.pl

Sezon infekcyjny dalej w pełni. Jeśli przeziębienie nas jeszcze nie dopadło, jest szansa, że jednak je złapiemy. Za to w reklamach od pewnego czasu zapanował nowy trend na preparaty chroniące przez niechcianym choróbskiem oraz podobno skracające czas jego trwania. Nie mówię tu o klasycznych, znanych „saszetkach” czy tabletkach na objawy grypy i przeziębienia, które co raz częściej traktowane są jako herbatka rozgrzewająca, a nie lek, a o „blokerach”, które nie dopuszczają do infekcji. Mieliśmy serię leków na bazie inozyny pranobeksum, a także przeróżnych suplementów diety zawierających wyciąg z czystka. A teraz pojawiła się nowość- preparat w formie sprayu do nosa oraz tabletek do ssania, który zabezpiecza przed wnikaniem wirusów. Może być też stosowany przez kobiety w ciąży, co świadczy o dużym bezpieczeństwie. Czym zatem jest Quixx Grip protect?




Reklama całkiem czytelna i zrozumiała pokazuję rodziców z dzieckiem, w domu. Mama czuje pierwsze objawy przeziębienia, co jest doskonałym momentem aby sięgnąć po Quixx Grip protect. Nie można zwlekać! Specjalny składnik spray wychwytuje wirusy, które przylegają do błony śluzowej nosa, zapobiega ich wnikaniu i przyspiesza powrót do zdrowia. Przy okazji osoba „chora” chroni przed zarażeniem swoich bliskich i innych. Czym zatem jest ta tajemnicza tarcza?


Skład preparatu Quixx Grip Protect:

  • ·         Tabletki: 10mg jota-karagenu (Carragelose)
  • ·         Aerozol do nosa: Jota-karagen, Kappa-karagen, chlorek sodu, woda oczyszczona


Karageny to polisacharydy o dużej masie cząsteczkowej, zawierające ugrupowania siarczanowe. Pozyskiwane są z czerwonych wodorostów. Wyróżnia się trzy grupy karagenów: jota, lambda oraz kappa w zależności od zawartości ugrupowań siarczanowych. Związki te są obecnie w szerokim użyciu zarówno w przemyśle spożywczym (jako dodatki stabilizujące przetworzoną żywność), kosmetycznym a ciekawostką jest ich obecność w lubrykantach. Dzięki swoim żelowym właściwościom karagen tworzy fizyczną barierę – tarczę – która faktycznie zabezpieczy przed wnikaniem wirusów.


W badaniach zaobserwowano, iż owa fizyczna bariera w jamie nosowej daje pozytywne wyniki w profilaktyce i leczeniu infekcji wywołanych wirusem grypy typu A. Ponadto, w obserwacjach in vitro zaobserwowano, iż jota-karagen ma zdolność hamowania innych wirusowych infekcji, takich jak wirus zapalenia wątroby typu A (HAV) czy wirus brodawczaka ludzkiego (HPV). Co ciekawe, związek ten przeszkadzał w absorbcji wirusa HPV16 do plemników. Powyższe wyniki sugerują, iż jota-karagen sprawdzi się także w przypadku infekcji rinowirusowych, czyli przeziębieniowych jeśli zostanie zaaplikowany do jamy nosowej lub górnych dróg oddechowych.


Wygląda na to, że omawiany preparat naprawdę warty jest rozważenia w sezonie przeziębieniowo-grypowym. Mam jednak pewne „ale”. Reklama sugeruje, iż idealnym momentem do rozpoczęcia kuracji jest stan w którym poczujemy, że „coś nas bierze”. Myślę, że wtedy jest już trochę za późno. Wirusy przeziębienia mają to do siebie, że objawy infekcji pojawiają się około 3 dni po ich wniknięciu do organizmu. Przez ten czas zdążą już nieco nabroić, rozmnożyć się, przenieść z wydzieliną nosową do gardła i niżej, do oskrzeli. Stawianie wtedy fizycznej bariery w nosie, czy gardle może faktycznie zabezpieczy przed wnikaniem nowych wirusów – może jakiejś zmutowanej wersji od kogoś innego, ale nie cofnie rozpoczętego już procesu chorobowego jaki toczy się u nas w organizmie, ewentualnie nieco go złagodzi, jednak przydałoby się więcej danych na ten temat. Zatem Quixx Grip protect to dobre rozwiązanie jako profilaktyka, gdy widzimy, że wszyscy w koło są chorzy, albo gdy jesteśmy w grupie ryzyka i trzeba się przed infekcją chronić. Można tu wymienić osoby osłabione,przewlekle chore, kobiety w ciąży czy małe dzieci (spray można stosować u dzieci powyżej 1 roku życia). Zastosowany przy pierwszych zauważonych objawach, może nie być tak skuteczny jak byśmy chcieli. Na pewno jest to ciekawa i naturalna opcja obrony przed wirusami.

Przed zażyciem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.

Źródło:
http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0014320


28 listopada 2016

Nie jesteś sobą? Weź Fervex!


źródło: fervex.com.pl

Jesień i zima to typowy czas przeziębień i grypy. Także reklamy telewizyjne odpowiednio we wrześniu zmieniły swoje oblicze. W odstawkę poszły wszelkie preparaty odchudzające, a na tapetę powróciły przeróżne specyfiki wpływające na odporność, czy rozprawiające się z objawami infekcji górnych dróg oddechowych. Typowym przesłaniem jest natychmiastowa ulga i ustąpienie wszelkich nielubianych objawów, po jednej tabletce/saszetce/kapsułce. Pozwala to podobno na bezproblemowy powrót do codziennych obowiązków i pracy.

Nowa reklama Fervex w dość zabawny sposób obrazuje obecność przeziębionej osoby w domu. Mężczyzna, któremu bliżej do zombi, straszy resztę domowników swoim stanem. Ratunek jest jeden – saszetka Fervex. Przemiana jest spektakularna, pacjent po kilku łykach rozpuszczonego leku przemienia się nie do poznania. Znów jest sobą. Widzę tu małe powiązanie z reklamą popularnego batonu, który każdy doskonale zna;) Lek zadziałał, uciążliwe objawy minęły, płyn rozgrzał i wspomógł organizm….do następnej dawki.



Skład leku Fervex (1 saszetka):
  • ·         500mg paracetamol
  • ·         200 mg kwasu askorbowego
  • ·         25mg maleinianu feniraminy



Fervex występuje w dwóch wersjach smakowych: cytrynowej oraz malinowej, a także w opcji bez cukru.

Lek zawiera w składzie substancje o działaniu przeciwbólowym i przeciwgorączkowym. Do tego witaminę C oraz składnik przeciwhistaminowy, który zmniejsza obrzęk i przekrwienie błony śluzowej, a także łzawienie oczu oraz ogranicza odruch kichania.  Przeziębiony pacjent po zażyciu saszetki rozpuszczonej w gorącej wodzie, poczuje jak jego objawy ulegają złagodzeniu. Czy jednak znikną na dobre? Niestety ulegną jedynie zamaskowaniu. Gdy stężenie substancji aktywnych we krwi ulegnie obniżeniu, nielubiany ból gardła, głowy czy katar po prostu powrócą. Poza tym taka osoba dalej zaraża, o czym należy pamiętać. Warto więc w okresie przeziębienia częściej myć ręce ciepłą wodą z mydłem a także ograniczyć kontakt z kobietami w ciąży, małymi dziećmi, czy osobami przewlekle chorymi.

Tego typu leki są dobrym rozwiązaniem, aby w nieco lepszym stanie przetrwać infekcję górnych dróg oddechowych. Każda choroba to obciążenie dla organizmu, więc oprócz maskowania objawów warto po prostu więcej odpoczywać, aby nabrać sił do zwalczenia wirusów. Ważnym faktem jest zawarta w składzie feniramina, posiadająca umiarkowane działanie sedatywne. Chory po zażyciu leku, nie powinien zatem prowadzić samochodu, ani obsługiwać maszyn. Ponadto, podczas kuracji nie należy spożywać alkoholu. Feniramina w połączeniu z napojami alkoholowymi nasili swoje działanie uspokajające, a paracetamol może zadziałać toksycznie na wątrobę

Saszetki na przeziębienie to nie rodzaj herbatki, którą można bezkarnie spożywać tak często jak się chce. Przede wszystkim lek dedykowany jest dla osób dorosłych oraz dzieci od 15 roku życia. Zalecane dzienne spożycie to 2-3 porcje leku na dobę, a przerwy pomiędzy podaniem powinny wynosić minimum 4 godziny. Nie powinno się łączyć saszetek Fervex z innymi preparatami leczniczymi łagodzącymi objawy przeziębienia, gdyż często także oparte są na paracetamolu i łatwo wtedy przekroczyć dobową dawkę, która wynosi 4g. Gdy objawy nie miną po 5 dniach lub ulegną nasileniu, niezwłocznie trzeba udać się do lekarza.

Po co zatem sięgnąć gdy zaatakuje nas przeziębienie? W pierwszej kolejności po wodę. Przy infekcjach łatwo o odwodnienie, zwłaszcza, gdy przy katarze oddycha się przez usta. Dobrze nawilżone błony śluzowe to naturalna bariera ochronna przez infekcjami. Na koniec warto też wspomnieć, co tak naprawdę rozgrzewa w saszetkach Fervex, ale także i innych, polecanych na takie dolegliwości. Przede wszystkim gorąca woda, jaką dodajemy do przygotowania roztworu. Producenci uwielbiają podkreślać w reklamach właśnie aspekt rozgrzewania, a nie ma co zapominać, że zwykła, gorąca herbata też posiada takie właściwości. Zatem nic rewolucyjnego tu nie odkryjemy.

Przed spożyciem leku skonsultuj się z lekarze, bądź farmaceutą.


3 listopada 2016

Flegamina z formułą Anti-glue

źródło: conakaszel.pl

Taka ciekawostka na dziś: znany od lat na rynku lek, nagle zyskuje "nową" formułę. Czy zmienił się skład? Co to za formuła wzbogaciła syrop znany większości Polaków?

Nowa reklama Flegaminy jest całkiem przyjemna do oglądania. Mama doradza co wybrać. A to kurtkę, a to buty, a to mężowi syrop na kaszel produktywny (mokry). Ciekawszy moment pojawia się, gdy dowiadujemy się, jak lek działa. Rozrzedza wydzielinę oraz odkleja ją...dzięki formule Anti-glue. Czym jest ten magiczny dodatek, który otrzymał uroczą angielską nazwę?

Skład syropu Flegamina (miętowy oraz malinowy):


  • chlorowodorek bromheksyny 4mg/5ml

dawkowanie:

  • dzieci w wieku 7-12 lat 5ml syropu 3x na dobę
  • dzieci >12lat i dorośli 10ml syropu 3x na dobę
Uwaga u pacjentów z chorobą wrzodową żołądka lub dwunastnicy. Lek może nasilić objawy.

Bromheksyna to znany lek o działaniu wykrztuśnym, często stosowany w przebiegu przeziębienia, któremu towarzyszy objaw tzw. kaszlu mokrego. Substancja ta działa mukolitycznie, czyli upłynnia gęstą, lepką wydzielinę jaka gromadzi się w oskrzelach. Dodatkowo zwiększa się ilość wydzieliny a jej lepkość się zmniejsza. Pomaga to w oczyszczeniu oskrzeli. Lek ten nasili kaszel, jednak będzie on miał działanie produktywne, oczyszczające. Dlatego nie zaleca się stosowania Flegaminy późnym wieczorem, czy na noc, gdyż kaszlu nie uspokoi. W tym celu, jeśli kaszel mocno męczy lepiej sięgnąć po syrop przeciwkaszlowy lub powlekający, aby spokojnie się wyspać.


Ważne jest aby podczas kuracji, ale także podczas trwania przeziębienia (już od pierwszych objawów) dbać o odpowiednie nawodnienie. Dobrze nawilżone błony śluzowe to sprawny układ obronny przed patogenami. Poza tym jest to istotne dla prawidłowego funkcjonowania leku. 

Zatem powracając do ciekawej formuły Anti-glue...ktoś zdecydowanie przesadził. Czyżby potrzeba wyróżnienia, czy wybicia się w reklamie ponad inne reklamowane syropy sprawiła, iż powstało dziwne hasło, przykuwające uwagę a tak naprawdę nic nie wnoszące? To tak jakby zwykły lek przeciwbólowy zawierający paracetamol zareklamować, jako "Paracetamol z formułą anti-pain". Po co określać podstawowe działanie leku sztucznie nazwaną formułką? Mieliśmy już przykład Ibupromu z inhibitorem COX który z farmakologicznego punktu widzenia jest inhibitorem COX, A teraz mamy Flegaminę z formułą Anti-glue ;)

Podsumowując: lek dobry, znany i z powodzeniem stosowany przy kaszlu produktywnym. Reklama sympatyczna, tylko hasło głupie. Nie znajdziemy we Flegaminie wspominanej formuły, bo po prostu substancja czynna tego leku właśnie tak działa: "odklejająco" na zalegająca wydzielinę. Tylko czy "formuła odklejająca" brzmiała by równie dobrze?;) Ot, takie chwyty marketingowe.

Dla ciekawych i wnikliwych, tutaj znajdziecie odpowiedź producenta, w sprawie wspomnianej formuły:
http://mgr.farm/opinie/formula-anti-glue-czyli-o-tym-jak-celowo-wprowadzic-pacjenta-w-blad?page=1

Przed spożyciem leku skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.

Swoje ciekawe propozycje równie uroczych formuł piszcie w komentarzach;)

22 września 2016

Rutinacea med - polecana przez lekarzy

źródło: aptekaeskulap.com

Nie ma osób, które by z przyjemnością witały przeziębienie. Oglądając bieżące reklamy przekonamy się, iż możemy co raz szybciej maskować niechciane objawy, albo także…blokować przyczynę przeziębienia – wirusy. Tak w każdym razie wygląda obecnie myśl przewodnia kampanii reklamowych. Wśród znanych i lubianych mniej lub bardziej preparatów, pojawiła się nowość z licznej rodziny produktów, Rutinacea med. Podobno nowinka zapobiega wnikaniu „zarazków” do organizmu i hamuje ich rozwój. Skoro mówimy o przeziębieniu, czy jest szansa, że omawiana nowość ma w składzie substancję przeciwwirusową? Do tej pory związki o takim działaniu spotykane były jedynie w lekach, także tych bez recepty (np. Neosine). Tutaj mamy wyrób medyczny. Czyżby substancja lecznicza była główną składową Rutinacei med?



Ta reklama to niestety kolejna sytuacja, w której widzimy prawdziwego lekarza zamiast aktora. Bardzo nie lubię opisywać takich akcji, gdyż biorąc pod uwagę kwestię etyczne zarówno lekarze jak i farmaceuci nie powinni się pojawiać nawet obok planu zdjęciowego takich spotów. Nie mam nic przeciwko, aby czuwali merytorycznie nad treścią, jednak wykorzystanie ich wizerunku źle wpływa na zaufanie do całej grupy zawodowej.
Sama reklama to monolog pani doktor, która odziana w elegancji biały fartuch wyjaśnia, co poleca swoim pacjentom w okresie grypy i przeziębienia – to, co sama stosuje. Dzięki prostemu diagramowi dowiadujemy się, iż Rutinacea med chroni całe ciało przed wnikaniem szkodliwych zarazków oraz powstrzymuje ich rozwój. Wszystko to prowadzi do pięknej wizji przyszłości – Rutinacea med pozwala uniknąć infekcji dróg oddechowych oraz pozbyć się pierwszych objawów choroby. Pacjenci, którzy stosują preparat szybciej powracają do zdrowia i cieszą się większą odpornością na zachorowania. Brzmi super? Oczywiście, że tak. Kto by nie chciał spróbować cudownego „leku”, który uchroni przed przeziębieniem? Dlaczego to tyle trwało, aby wymyślić coś tak skutecznego, dzięki czemu problem przeziębienia po prostu znika?!

Skład wyrobu medycznego Rutinacea med:

  • ·         Wyciąg suchy z czystka
  • ·         Kwas L-askorbinowy
  • ·         Rutozyd
  • ·         Substancje pomocnicze

Dawkowanie: dorośli oraz dzieci od 6 roku życia 2 tabletki do ssania cztery razy dziennie; produkt nie jest przeznaczony do długotrwałego stosowania

Rutozyd oraz witamina C to standardowy skład preparatów z serii Rutinacea. Brak substancji przeciwwirusowej, zatem cudowne właściwości powinny zależeć od czystka. Roślina ta zawiera polifenole (kwas elagowy i galusowy), które są to dużymi cząsteczki, posiadającymi zdolność do tworzenia kompleksów z białkami. Dzięki temu mogą połączyć się np. z mikroorganizmami jak i z naszymi komórkami w celu utworzenia ochronnej warstwy. Związki te najczęściej stosowane są w dolegliwościach jelitowych (biegunka) a także w schorzeniach skóry i błon śluzowych. W momencie gdy wspomniane polifenole będą w naszej jamie ustnej (preparat jest w formie do ssania), to faktycznie wtedy będzie to pewien rodzaj ochrony. Aby nie zniszczyć tej bariery, po zastosowaniu tabletek należy zachować odstęp pół godzinny od jedzenia i picia.


Najbardziej intryguje mnie jednak kwestia stosowania przy pierwszych objawach choroby. Czy da to dobry rezultat? Ból gardła świadczy, iż do infekcji już doszło, i to jakiś czas temu. W niektórych przypadkach mogły minąć 3 dni, a przez ten czas wirusy swobodnie mnożyły się w naszym organizmie. Mogły na przykład wniknąć przez nos, a tam ze spływającą wydzieliną po tylnej ścianie gardła właśnie dotrzeć do niego. Co zatem da zastosowanie takich tabletek wtedy? Myślę, że wtedy wykażą one bardziej działanie „powlekające” i osłaniające na małe ubytki w błonie śluzowej w gardle, powstałe podczas infekcji wirusowej. Pomocniczo zadziała aby nie doszło do nadkażenia bakteryjnego. Jednak raczej nie zabezpieczy całego ciała przed wszystkimi zarazkami, jak sugerowałby to diagram Pani doktor. Oczywiście polifenole będą wywierały wpływ na cały organizm, jednak najlepiej aby były przyjmowane regularnie. Poza tym na odporność wpływa wiele innych czynników. Nawet te związki nie zdziałają cudów u osób przepracowanych, niedosypiających i na kiepskiej diecie.

A zastosowanie w celu zapobiegania przeziębieniom? Biorąc pod uwagę, że wirusy wnikają nie tylko przez jamę ustną ale i przez nos, trudno powiedzieć czy preparat da taką ochronę jak sugeruje reklama. Sezon przeziębieniowy trwa stosunkowo długo, zatem przydałoby się zastosowanie takich tabletek regularnie i długotrwale. Producent zaznacza jednak wyraźnie, iż preparat nie jest przeznaczony do długich kuracji. Jaki z tego wniosek zatem? Rutinacea med nie jest niestety cudownym środkiem, który sprawi, iż problem przeziębienia zniknie. Jedno opakowanie starczy jedynie na prawie 4 dni kuracji, a jesień i zima trwa znacznie dłużej. Może zatem warto sięgnąć po samą herbatę z czystka? Widzę same zalety. Odpowiednie nawodnienie do podstawa sprawnego funkcjonowania błon śluzowych, czyli naszej naturalnej bariery ochronnej przez patogenami. Zawarte w czystku polifenole korzystnie wpłyną na ochronę gardła, a ich działanie antyoksydacyjne przyniesie korzystne efekty dla całego ciała. Ograniczeń w stosowaniu nie ma. Nic tylko korzystać.

Przez spożyciem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.



27 stycznia 2016

Irigasin - od razu lepiej dla zatok

źródło: irigasin.pl

Widzieliście już tą reklamę? Super szybki sposób na zatoki. Coś do płukania a efekt na długo i nawet zmiany pogodowe nie wpływają na zatoki.


Tak mnie to zaintrygowało, że postanowiłam przyjrzeć się bliżej temu preparatowi. W skład zestawu podstawowego wchodzi specjalna butelka- irygator o pojemności 240 ml oraz 12 saszetek. Proszek należy rozpuścić w przegotowanej wodzie i takim roztworem należy płukać zatoki.

Skład saszetek Irigasin:


  • 100% NaCl

To jest ten moment, w którym w internecie rozpoczyna się hejt na Irigasin i podobne mu płukanki do nosa. NaCl to nic innego jak znana i lubiana sól kuchenna. Z małą jednak różnicą. Jest to czysty chemicznie związek, bez dodatków chociażby w postaci jodu. Czy da się w domu przygotować samemu taki zestaw? jeśli dysponujemy taką czystą solą to jak najbardziej. Idea przygotowania takiej płukanki polega na uzyskaniu 0,9% roztworu NaCl w wodzie. Wtedy jest on fizjologiczny i neutralny dla naszych błon śluzowych.

Dziś nie tylko opiszę preparat ale podzielę się swoimi osobistymi przemyśleniami związanymi ze stosowaniem tego na własnej skórze.
Żyję. Zatoki też jeszcze mam :)

Do przygotowania płynu najlepiej użyć ciepłej wody. Przyspieszy to rozpuszczanie zawartości saszetki, a poza tym nie będzie szoku termicznego dla naszych błon śluzowych dla których temperatura pokojowa może być odczuwana jako zimna. Ciepła nie znaczy gorąca. Nie przesadzajmy w drugą stronę. Letnia.

Pochylamy głowę nad umywalką, przykładamy butelkę do jednego z nozdrzy i poprzez nacisk na butelkę sprawiamy, że płyn przelatuje przez nasz nos, zatoki i wypływa drugim nozdrzem. Następnie zmieniamy stronę. Pół butelki na każdą ze stron. Jako, że sam zabieg brzmi drastycznie i miałam duże opory przed jego rozpoczęciem podzielę się informacją najważniejszą, dla tych co się odważą :) Ważne, aby oddychać przez usta. Aby pamiętać o tym, że mamy oddychać właśnie przez usta. Niby banał, ale jak aplikujemy sobie dobrowolnie płyn do nosa to niestety ale występuje wrażenie...topienia się. I może przy tym wystąpić mały atak paniki :) 

Zatoki najlepiej płukać dwa razy dziennie.

Zabieg nie należy do najprzyjemniejszych i pozostawia słony posmak. Jednak efekty są kapitalne! Jak do tej pory nic nie wyczyściło mi tak dokładnie zatok. A rozpoczęłam irygacje, jak już było bardzo źle (ból głowy, uczucie rozpierania zatok, gęsta, zalegająca wydzielina etc). Dawno nie oddychało mi się tak swobodnie. Zatem hejtu nie będzie, bo według mnie jest to bardzo skuteczna metoda oczyszczania zatok.

Czy jest sens kombinowania na własną rękę z sola kuchenną i innymi wynalazkami? Nie. Obecnie, dzięki temu, że co raz więcej producentów wypuszcza takie wynalazki, ich ceny poszły w dół i są przystępne. Nie musi być to właśnie Irigasin, może być np Fixsin czy każdy inny, który nam się spodoba.

Niechętnie muszę zgodzić się z reklamą, iż po takiej płukance od razu jest lepiej dla zatok właśnie :) Drastyczne ale skuteczne.

7 stycznia 2016

Szybki sposób na kaszel! Tylko na jaki?

źródło: nowafarmacja.pl

Dziś słów kilka o reklamie leku z chwytliwym i przyciągającym sloganem: "Szybki sposób na kaszel". A ponadto obrazowo przedstawiony zostaje kaszel - mały kaszel to mały problem, a duży? Wiadomo. Zatem reklama zachęca do błyskawicznej reakcji wręcz od pierwszego kasznięcia ;) Przyjrzyjmy się bliżej produktowi ACC Optima, który kilka lat temu zmienił rejestrację i obecnie dostępny jest bez recepty.
Gama produktów ACC również jest szeroka:


  • ACC mini (dawka 100mg*) dla dzieci
  • ACC max (dawka 200mg*) dla dorosłych
  • ACC optima (dawka 600mg*) dla dorosłych
*substancja czynna: Acetylocysteina.

Leki z serii ACC zawierają acetylocysteinę. Związek ten posiada działanie mukolityczne, czyli rozrzedzające wydzielinę zalegającą w drogach oddechowych. Żeby lek lepiej zadziałał zaleca się spożywanie dużej ilości wody, która dodatkowo upłynnia wydzielinę.
Według reklamy jest to świetny sposób na kaszel, który się dopiero co pojawił. Warto tutaj zaznaczyć,że lek ten zadziała tylko i wyłącznie na kaszel mokry. W żaden sposób nie jest w stanie zadziałać na kaszel suchy, nieproduktywny. A zazwyczaj przy przeziębieniu właśnie taki kaszel pojawia się na początku. Co ciekawe, biodostępność leku po podaniu doustnym w drzewie oskrzelowym jest mała i działanie mukolityczne może się  nie uwidocznić klinicznie ("Farmakodynamika" W.Janiec). Co to oznacza dla pacjenta? Oznacza to, że ACC optima jest pomocnym lekiem przy leczeniu zapaleń oskrzeli i zapaleń zatok ale na pewno nie jest szybkim sposobem na kaszel. No i dodatkowe ograniczenie: jak każdy lek wykrztuśny stosujemy do godziny  17-18:00. Przy wersji Optima, stosujemy jedną dawkę leku rano. Czyli jeśli kogoś kaszel męczy w nocy, to nie jest lek dla niego. Należy także pamiętać, że męczący kaszel czasami wynika także z przesuszenia śluzówki gardła. Warto zatem zwłaszcza w sezonie grzewczym, częściej sięgać po coś do picia, najlepiej wodę lub po pastylki o działaniu powlekającym i "nawilżającym" gardło.


Przed spożyciem leku skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą:)

29 grudnia 2015

Medicitum - bariera przed wirusami


źródło: moje własne;)

Moda na czystka trwa już jakiś czas. do tej pory dostępny był w dwóch postaciach: albo zioła sypanego albo herbatki fix. Pewien producent poszedł o krok dalej. Stworzył tabletki do ssania. I tak powstał preparat będący barierą przed wirusami i bakteriami. Brzmi świetnie. Czy jednak zadziała tak?

Reklama już pojawiła się w telewizji. Tym razem odstąpię od jej omówienia. Widziałam ją raz, wpadło mi w ucho magiczne hasło "bariery" przeciwwirusowej w okresie przeziębieniowym i postanowiłam temat bardziej zgłębić.

Skład preparatu Medicitum:


  • 75 mg ekstraktu z czystka ( Cistus incanus)

Zalecane dziennie spożycie: 2 tabletki 4 razy dziennie dla dzieci od 12 roku życia i dorosłych

Według producenta wyrób medyczny Medicitum zawiera ekstrakt z czystka. A czystek posiada polifenole.A z kolei polifenole "ze względu na swoje duże rozmiary" są zdolne do utworzenia bariery na błonach śluzowych. Idąc tym tropem dalej, dzięki tej barierze ani wirusy ani bakterie nie przenikają do naszego organizmu i nie mogą się namnażać. Producent zaleca stosowanie w celu zapobiegania przeziębieniom, w okresach występowania przeziębienia i grypy, oraz przed podróżą a także przy początkowych objawach infekcji takich jak pierwsze oznaki bólu gardła. Brzmi jak hit. Coś co chroni i jest naturalne. 

A ja to widzę troszkę bardziej rozwlekle niż producent. Po pierwsze czystek jak najbardziej zawiera polifenole (kwas egalowy i galusowy). Są to duże cząsteczki, ale bardziej istotna jest ich zdolność do tworzenia kompleksów z białkami. Dzięki temu mogą połączyć się np z mikroorganizamami jak i z naszymi komórkami w celu utworzenia ochronnej warstewki. Związki te najczęściej stosowane są w dolegliwościach jelitowych (biegunka) a także w schorzeniach skóry i błon śluzowych. Zatem w momencie gdy te polifenole będą w naszej jamie ustnej, to faktycznie wtedy będzie to pewien rodzaj ochrony. Ale należy pamiętać, że za każdym razem nie należy nic jeść ani pić przez minimum 30 minut, po zastosowaniu takiej tabletki do ssania. Aby nie zniszczyć i nie spłukać owej bariery,

Następna sprawa to stosowanie preparatu gdy już czujemy pierwsze objawy przeziębienia. Czy wtedy ma to sens? jeśli zaczyna gardło boleć, to zazwyczaj do infekcji doszło jakieś 3 dni temu. Czyli przez ten czas wirusy swobodnie mnożyły się w naszym organizmie. Mogły na przykład wniknąć przez nos, a tam ze spływającą wydzieliną po tylnej ścianie gardła właśnie dotrzeć do niego. Co zatem da zastosowanie takich tabletek wtedy? Ano tyle, że zadziała "powlekająco" na te wszystkie małe ubytki w błonie śluzowej w gardle. Pomocniczo zadziała aby nie doszło do nadkażenia bakteryjnego.

A zastosowanie w celu zapobiegania przeziębieniom? Biorąc pod uwagę, że wirusy wnikają nie tylko przez jamę ustną ale i przez nos różny może być rezultat. Poza tym sezon przeziębieniowy trwa jesień i zimę. Zatem przydałoby się zastosowanie długotrwałe. Szkopuł tkwi w fakcie, iż producent wyraźnie zaznacza, że ten produkt nie jest do stosowania długotrwałego.

No to jak to zrobić aby to miało sens? Chyba pozostaje pić herbatę z czystka :) jest całkiem smaczna. Zawiera wiele dobroczynnych związków, między innymi wspomniane polifenole. Czystek ma działanie antyoksydacyjne i prozdrowotne. I można go stosować długotrwale w odróżnieniu od nowości w tabletkach. A jak się uchronić przed przeziębieniem? Przede wszystkim często myć ręce w cieplej wodzie z mydłem. Niestety większość nieproszonego towarzystwa właśnie za pośrednictwem rąk się przenosi na nasze błony śluzowe. Wystarczy, że zarażona osoba podzieli się swoimi wydzielinami np poprzez często używany przedmiot a my dotykając go już mamy na dłoniach piękne wirusy, które np poprzez potarcie nosa już dostają się na nasze błony śluzowe. (Mam swoją teorię spiskową, że terminale płatnicze są skupiskiem wszelkiej zarazy...)

Czy warto sięgnąć po Medicitum?  To trudne pytanie. Ja zawsze będę stawiać na naturę, ale nie tą w tabletkach, a w ziołach do zaparzenia :)

Dla bardziej ciekawych tematu polecam artykuł na temat czystka:

A także stronę producenta:

23 grudnia 2015

Renopuren zatoki junior

źródło: aflofarm.com

Na chwilę odrywam się od świątecznych wypieków, aby opisać pewną nową reklamę. Całkiem niedawno omawiałam Renopuren zatoki hot, czyli rozgrzewające saszetki, po których zapalenie zatok mija...według reklamy od razu. A teraz pojawiła się nowość, syrop dla dzieci od 3 roku życia, Renopuren zatoki junior.

Do znanej z poprzedniej reklamy, pani Joli, przychodzi mąż z córką. Martwi się o zatoki dziecka. A Zosia upiera się, że koniecznie chce iść na basen. Na szczęście mama ma coś, co uratuje sytuację. Z szuflady wyciąga syrop Renopuren zatoki junior. Już po jednej dawce dziecko skacze z radości, uśmiecha się i...tata może je zabrać na basen! Jest to na tyle zastanawiające, że aż trzeba zerknąć w skład:

Skład preparatu Renopuren zatoki junior (na 5ml):


  • wyciąg z ziela tymianku  30mg
  • ekstrakt z liści Andrographis paniculata  10mg
  • wyciąg z czosnku  12,5 mg
  • wyciąg z korzenia pelargonii afrykańskiej  20mg
  • wyciąg z kwiatostanu lipy  30 mg
  • wyciąg z ziela werbeny  20 mg
  • wyciąg z kwiatów bzu czarnego  25mg

Mamy zatem wyciągi ziołowe o działaniu rozrzedzającym na zalegającą wydzielinę (tymianek, werbena), napotnym i obniżającym temperaturę (lipa, bez czarny) oraz wyciągi o działaniu stymulującym na odporność (czosnek, pelargonia). Według reklamy ten preparat "wspiera zatoki i korzystnie wpływa na drogi oddechowe". Wspiera...to bardzo dobre, niekonkretne określenie. Ale, że omawiam suplement diety, to jak najbardziej na miejscu. Zgodnie z prawem suplementy diety nie leczą więc i ten preparat nie może tego robić.

Zastanawia mnie inna kwestia. Ojciec martwi się o zatoki córki. Co to oznacza? Zazwyczaj, gdy ktoś choruje na zatoki, albo chorował to są pewne symptomy, które właśnie mogą nas martwić. Można tu wymienić ból głowy, zwłaszcza przy pochylaniu, zatkany nos, uczucie pełności zatok i zalegającą wydzielinę a czasem "mokry kaszel" gdy nadmiar wydzieliny spływa po tylnej ścianie gardła. Zatem dziecko ma któryś z tych objawów. Chce iść na basen. Mama podaje syrop o działaniu rozrzedzającym, czyli wszystko co gęste w nosie, ulega upłynnieniu i chce się wydostać a dodatkowo dodajmy działanie napotne. Połączmy to teraz z opisywanym pójściem na basen....katastrofa gotowa. W moim odczuciu oczywiście. W ogóle skąd pomysł, że przeziębione dziecko po jednej miarce syropu wysyłamy na pływalnie gdzie może zmarznąć? Troszkę absurdalne.

Właśnie taki triki reklamowe kryją się w omawianych przeze mnie spotach. Tutaj mamy klasyczny przykład, gdy jedna porcja magicznego płynu, jedna tabletka czy posmarowanie maścią wywołują cud w postaci ozdrowienia. Szkoda, że w prawdziwym życiu nie tak to wygląda...






10 grudnia 2015

Aromactiv baby żel


źródło: moje własne;)

Dziś opiszę nowy preparat, który z racji sezonu przeziębieniowego zagościł  w reklamach i w aptekach. Preparaty dedykowane dla najmłodszych zawsze cieszą się zwiększonym zainteresowaniem i słusznie. Zapraszam na opis reklamy Aromactiv baby żel.

Preparaty z linii Aromactiv są bardzo dobrze znane. Główną gwiazdą są plasterki na udrożnienie nosa, które można przykleić dziecku na piżamkę, aby swobodnie oddychało w nocy. Jest też żel od 2 roku życia, do smarowania klatki piersiowej również na bazie olejków eterycznych. Ostatnio ukazał się także sztyft do nosa. Ale najciekawsze przed nami, czyli żel dla dzieci już od 1dnia życia. Dość osobliwe, powiedziałabym,biorąc pod uwagę że inni producenci żeli dla niemowląt wprowadzają granicę wieku od 6 miesiąca życia. Zatem skąd to bezpieczeństwo?

Reklama jest bardzo ładna. Elementy kreskówki mieszają się z rzeczywistymi postaciami. Gdy twoje dziecko nie potrafi wydmuchać nosa użyj żelu. "Aromactiv uwalnia aromaty sosny, mięty i eukaliptusa, które pomagają dziecku spokojnie zasnąć." Hasłem przewodnim jest: "Swobodne oddychanie przez całą noc."

Skład żelu Aromactiv baby:


  • olej słonecznikowy
  • olej sojowy
  • olej z pestek winogron
  • oliwa z oliwek
  • ekstrakt z rumianku
  • ekstrakt z nagietka
  • ekstrakt z awokado
  • olej z nasion Moriga oleifera
  • pantenol
  • witamina A i E
  • perfum
  • baza żelu

Rozczarowującym odkryciem jest brak olejków eterycznych. W reklamie tak ładnie pokazane pachnące aromaty są niestety...perfumem. Patrząc na skład niestety bardziej widać kosmetyk do pielęgnacji skóry (kosmetykiem jest) niż żel stosowany w celu udrożnienia nosa. No bo co tu ma udrażniać? Podobno żel odpręża i ułatwia zasypianie. Może...

W reklamie małymi literkami jest pewne odniesienie do owych aromatów. Pojawia się wtedy tekst mówiący o doskonałych właściwościach odżywczych wymienionych olei w preparacie. Zatem w razie dostania się żelu do buzi malucha, zyska dzięki temu pewne walory odżywcze. A i dla skóry będzie to dobre źródło natłuszczajace.

Oprócz żelu pojawił się także olejek do rozgrzewającej kąpieli również dla maluchów od 1 dnia życia. Jak wlejemy ciepłej wody do wanienki to każda kąpiel będzie rozgrzewająca, bo perfumy będące w składzie niestety nie mają takich właściwości.

15 listopada 2015

Sinulan express forte


źródło: doz.pl

Pozostaję w temacie przeziębienia, tym razem omówię spray do nosa Sinulan express forte. Hasła reklamowe sprawiły, że rzuciłam wszystko co robiłam i podbiegłam do telewizora zobaczyć co to za ósmy cud świata się pojawił :)

Reklama jest dość podobna do całej serii Sinulan. Do tej pory po prostu były tabletki wspomagające terapię zapalenia zatok, o których dość sporo już pisałam. Był Sinulan forte, Sinulan duo forte to i czas na Sinulan express forte. Co będzie następne? Może Sinulan max forte albo super hiper forte....

Pani w reklamie mówi, że jesień i zima sprzyjają zapaleniu zatok i katarowi. Trudno się nie zgodzić. Ja bym definitywnie odwróciła kolejność tych przypadłości. Więcej osób w sezonie załapie się na katar, a tylko część będzie miała powikłania w postaci zapalenia zatok. "Syntetyczne spraye przesuszają śluzówkę (...). Sinulan express forte nie tylko szybko odtyka nos ale też eliminuje bakterie i wirusy a przy tym nie wysusza śluzówki".

Skład Sinulan express forte:


  • glicerol
  • woda
  • hydroksypropyloceluloza
  • olejki eteryczne: Mentha piperita, Eucalyptus globulus, Thymus satureioides, Rosmarinus officinalis

Aerozol Sinulan to hipertoniczny, lepki płyn. Mechanizm osmotyczny polega na przyciąganiu wody z wnętrza komórek błony śluzowej, zmniejsza to obrzęk błony śluzowej i ułatwia transport wody z wnętrza na zewnątrz. Dzięki temu działaniu usuwane są zanieczyszczenia z nosa. Przewody nosowe ulegają odblokowaniu, tak samo jak ujście zatok. Poprzez odblokowanie zatok, zmniejsza się ciśnienie w nich i mija ból. 

Dobrym pomysłem jest użycie olejków eterycznych, które ułatwią oddychanie. Glicerol ma działanie nawilżające. 

Reklama nie kłamała, mówiąc o syntetycznych środkach do nosa i ich działaniu wysuszającym. Jednak obecnie na rynku już kilku producentów wprowadziło aerozole do nosa które oprócz substancji działającej na obrzęk nosa, również nawilżają jego powierzchnię od środka. Jedyne zastrzeżenie to czas stosowania: nie dłużej niż 7 dni, aby nie uszkodzić błony śluzowej. Inna opcja to hipertoniczne wody morskie do nosa. Są naturalne i udrażniają nos na tej samej zasadzie co Sinulan. Nie posiadają tylko olejków eterycznych.

A co z eliminacją wirusów i bakterii? To osmotyczne działanie wyciąga wodę nie tylko z komórek błony śluzowej, ale również z potencjalnych bakterii. A wirusy? Wirusy mnożą się wewnątrz naszych komórek, po czym w gotowej wersji opuszczają ją. Taki spray zapewne nieco oczyści nos z nich, ale jeśli to przeziębienie i wirusy już pomknęły do naszego gardła i oskrzeli to na niewiele to się zda. Najlepiej od pierwszych objawów zatem stosować, a jeszcze lepiej profilaktycznie z tego wniosek. W końcu jak już pierwsze objawy się pojawią, to wirusy działają w naszym ciele od około 3 dni...

Czy Sinulan express forte to rewolucja? Na pewno jest to coś innego. Takiego składu nie miał jeszcze żaden inny spray. Ja osobiście jestem zwolennikiem zwykłych wód morskich do nosa do częstego stosowania, ale jeśli ktoś preferuje takie hipertoniczne to czemu nie.

Spray może być stosowany przez dzieci powyżej 12 roku życia.

Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą;)

3 listopada 2015

NaturSept spray

źródło: i-apteka.pl

Rodzina NaturSept dla dzieci powiększa się. Omawiałam już lizaki, zarówno na gardło jak i na kaszel. Teraz czas na nowość, czyli spray dla małych dzieci.

Reklama to ciekawostka sama w sobie. Mama z rocznym dzieckiem jest na wizycie u laryngologa. Dziecko ma podrażnione gardło, ale uśmiecha się uroczo. A pan doktor jak przystało na lekarza specjalistę, w swojej szafce trzyma jedynie spray na gardło NaturSept. Wszystko wygląda solidnie. Dziecko dostaje pyszny spray do gardła, dzięki czemu uśmiecha się szeroko. Mama jest uspokojona, bo preparat zawiera wyciągi roślinne które zna. Lekarz też zadowolony, bo nie musi dawać małemu lizaka (od 3 roku życia).

Jak wyglądałaby rzeczywistość? Mama trafiłaby do pediatry. Może, jakby dziecko miało problemy laryngologiczne, po kilku miesiącach załapałaby się do lekarza specjalisty na konsultację. Wątpliwe, czy specjalista chciałby rozprawiać nad zaletami lizaków tudzież sprayu do gardła dla dziecka. I na pewno nie miałby w szafce kilku opakowań omawianego preparatu, tylko wszystkie specjalistyczne przyrządy potrzebne do jego specjalistycznej roboty:)

Skład preparatu NatuSept spray:


  • wyciąg suchy z porostu islandzkiego
  • płynny koncentrat soku z aloesu
  • ekstrakt gęsty z korzenia prawoślazu
  • aromat wiśniowy
  • substancje pomocnicze: woda, glicerol, chlorek benzalkoniowy

Ziołowe składniki preparatu mają działanie powlekające błonę śluzową gardła. Jest to dobre rozwiązanie, gdy gardło jest przesuszone i podrażnione. Sprawdzi się także przy suchym, męczącym kaszlu. Taki kaszel często wynika właśnie z przesuszenia błon śluzowych. Do tej pory w formie sprayu do gardła były tylko preparaty o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbólowym i antyseptycznym. Czyli Tantum verde i jego tańsze, polskie wersje.

Produkt sam w sobie jest dobrym rozwiązaniem, jednak czy dojrzymy u małego dziecka, które jeszcze nie mówi, że ma podrażnione gardło? Zazwyczaj od pediatry dowiemy się, że już coś się dzieje. Wtedy chyba lepiej już konkretnie zadziałać. Ale na napady kaszlu, jeśli to jest po infekcji, czemu nie.

W związku z tym, że preparat ma właściwości powlekające nie zaleca się pić do 30 minut po jego aplikacji. Można stosować u dzieci od 1 roku życia.

Powrócę jeszcze na chwilę do wersji tego preparatu dla dzieci od 3 roku życia, czyli lizaków. Wielu rodziców lubi kupować te lizaki na sztuki, jak zwykły słodycz. Co mogę powiedzieć. Jeden lizak za wiele nie zdziała, po to ktoś pakuje je np po 8, żeby była to kuracja. Jak tych lizaków słodyczem nie nazwę. Nie ma co kreować złych nawyków, że lizak z apteki to słodycz, bo potem każdy lek z apteki będzie traktowany jako niegroźny. No bo co taki słodki syrop, albo tabletka do ssania mogą zdziałać niebezpiecznego? 

I ciekawostka na koniec. Lekarz występujący w reklamie jest prawdziwym lekarzem laryngologiem. Do tego pisarzem. Napisał książkę "Doktor śmierć". Przeczytam:)

20 października 2015

Renopuren zatoki hot

źródło: renopuren.pl

Czekałam na tą reklamę z niecierpliwością. Odkąd trafiła do mnie informacja, że preparat na zatoki będzie w formie saszetek do rozpuszczania na ciepło. Sam spot mnie nie zawiódł. Jest w nim tyle sztuczek i manipulacji, że na prawdę można uwierzyć, że reklamowana nowość to po pierwsze lek (nic bardziej mylnego) a po drugie taki, który zatoki uleczy już po pierwszej dawce.

W reklamie tego suplementu diety,ktoś ważny, według mnie lekarka, wychodzi z gabinetu i prosi w rejestracji o kubek wrzątku. Niestety zatoki. Ale jest na to nowe rozwiązanie, saszetki do rozpuszczania w gorącej wodzie. Renopuren Zatoki Hot. "Oczyszcza zatoki, ułatwia oddychanie i podnosi odporność przez co pozwala utrzymać zdrowe zatoki na długo". Pani powraca do swojego gabinetu, a po jednej saszetce jest jak nowo narodzona i nie musi odwoływać wizyt.

Coś mi się wydaję, że ta Pani chyba nigdy nie doświadczyła problemów z zatokami....;)

Renopuren Zatoki Hot (w 1 saszetce) :


  • witamina C 40mg
  • cynk 2,5 mg
  • ekstrakt z mięty pieprzowej 10mg
  • wyciąg z bzu czarnego 25mg
  • wyciąg z ziela werbeny 20mg
  • wyciąg z kwiatów dziewanny 10mg
  • wyciąg z ziela tymianku 10mg
  • wyciąg z Andrographis paniculata 10mg
Pozwolę sobie teraz wesprzeć się zdjęciem składu oraz opisu jak działa ten preparat:

źródło: moje własne;)

Wprost uwielbiam takie niekonkretne informacje. Korzystnie wpływa....korzystnie działa...wspiera. A konkretnie? Dość obszernie rozwodziłam się na ten temat w moim poprzednim poście na temat tabletek Renopuren. Zdania nie zmieniłam, więc można zerknąć co o takich "konkretach" myślę.

Czas na nowe właściwości do tej pory znanych surowców. Na przykładzie znanej i lubianej mięty. Znanej m.in. z działania rozkurczowego i odświeżającego oddech. Obecnie poznajemy ją jako zioło mające korzystne działanie na struny głosowe. Również werbena działająca sekretolitycznie, przeciwwirusowo i immunomodulujaco (to są konkrety!), oczywiście w odpowiednich dawkach, tutaj jakieś rozmyte korzystne wpływy na gardło, krtań i struny głosowe. Ktoś tu lubi te struny głosowe;-)

Ja na skład patrzę tak. Żeby ilości tych składników zadziałały musimy zażyć dziennie dwie saszetki. W dawkowaniu na opakowaniu, dla osoby dorosłej mamy 1-2 saszetki dziennie. A więc zdecydowanie 2! Werbena, dziewanna i tymianek dzięki swoim właściwościom sekretolitycznym, rozrzedzą zalegającą wydzielinę. Dodatkowo przy piciu takiego gorącego roztworu będą się ulatniać olejki eteryczne mięty i tymianku, które powinny nieco udrożnić nos. Wpływ na odporność? Pewnie przy dłuższej kuracji. Raczej jedna saszetka nie zrewolucjonizuje naszego systemu obronnego przed patogenami.

Preparat na pewno nie ma właściwości przeciwbólowych ani przeciwzapalnych. Zatem jeśli ktoś na prawdę ma problem z zatokami i ich bólem to nie jest produkt którego szuka. Jest to suplement który można zastosować wspomagająco przy kuracji. Ale w tej kwestii również cały czas będę się upierać, że na zatoki najlepiej działać lekami o udowodnionym działaniu. Znów was odeślę do poprzedniego postu, tym razem na temat leku Sinupret.

Zatoki to mój temat. Niestety wiem o nim więcej niż bym chciała. Większość przeziębień właśnie kończy się u mnie problemami z zatokami. Wyleczenie tego zajmuje trochę czasu. I zazwyczaj potrzebujemy kilka preparatów a nie jednego. No i systematyka....

Taki rozgrzewający napój, gdzie rozgrzewa ciepła woda a nie składniki rozpuszczone, wbrew obiegowej opinii, faktycznie może być przyjemniejszy w odbiorze niż tabletki. Ale to już co kto lubi.

Przed spożyciem preparatu skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą;-)

2 października 2015

Neosine - jedyny lek przeciwwirusowy bez recepty



źródło: aflofarm.pl


Przeziębienia rozhulały nam się na dobre, a to dopiero początek jesieni. Nawet mnie dopadł mało sympatyczny wirus. I właśnie dziś trochę na temat wirusów powiemy. A konkretniej o leku przeciwwirusowym. Bez recepty. Reklama Neosine ma nowe odsłony.

Obejrzałam nową wersję reklamy, w której przeziębiona koleżanka przychodzi do pracy, kaszle, a wirusy przenikają na współpracowników. "O tym czy rozwinie się przeziębienie lub grypa decyduje pierwsze 48 godzin od zainfekowania wirusem". Gdy kolejna osoba z biura obserwuje u siebie pierwsze objawy przeziębienia sięga po Neosine i następnego dnia jest już po chorobie:-) Bo Neosine skraca czas trwania przeziębienia.

Neosine do zeszłego roku był lekiem wydawanym z przepisu lekarza.Od niedawna jego status zmienił się na OTC (over the counter), czyli bez recepty. W charakterystyce produktu leczniczego (czyli ulotce dla aptekarzy;-)) miał wymienione dwa wskazania:


  • zakażenia błon śluzowych i skóry wywołane wirusami Herpes I i II (opryszczka zwykła) lub Herpes varicella-zoster (ospa wietrzna, półpasiec)
  • inne zakażenia wirusowe o różnej etiologii - wspomagająco u osób o obniżonej odporności

Co to znaczy w praktyce? Jeśli wymienione choroby wirusowe miały ciężki przebieg, lub zmiany skórne pojawiały się na dużej powierzchni skóry, włączano lek przeciwwirusowy. Tak samo jeśli ktoś był bardzo osłabiony, chorował długo. Lek był przepisywany osobom, które nie radziły sobie same z infekcją, których odporność była słaba. Także małe dzieci w wieku przedszkolnym łapały się w powyższe ramki. Ich odporność dopiero się kształtuje. Łapią wszystko jak leci, nie wybrzydzają;)

Wydaję mi się,że w przypadku małych dzieci lepiej, aby ten lek pozostał nie tyle z przepisu lekarza,a po konsultacji z lekarzem. U dzieci infekcje potrafią rozwijać się bardzo dynamicznie. Zwłaszcza jeśli chodzi o malutkie dzieciaczki, lepiej żeby to lekarz wziął na swoje barki decyzję o terapii.

W skład leku wchodzi:

  • Inosinum pranobexum
Lek o działaniu przeciwwirusowym. Dodatkowo stymuluję odporność (dojrzewanie i różnicowanie limfocytów T,zwiększenie poziomu IgG etc.). 

Według mnie, fakt, iż zmienił status z "na receptę" na "OTC" świadczy o tym, że nawet przy nierozsądnym dawkowaniu nie zrobimy sobie większej krzywdy. Zatem lek uznaję za względnie bezpieczny. Aby lek działał skutecznie, osoba dorosła powinna go przyjmować według schematu 3 x 2 tabletki. I dopiero wtedy zadziała przeciwwirusowo i wpłynie na odporność. Łyknięcie jednej tabletki za dużo nam nie pomoże.

Z ciekawostek dodam, że zaraz na Neosine, także inne preparaty o takim samym składzie zmieniły swój status. Zatem możemy także poprosić w aptece o Groprinosin, skład taki sam, a cena niższa.

Wracając do reklamy i hasła, że pierwsze 48h jest kluczowe. Oczywiście, że tak jest. Tylko zazwyczaj te pierwsze 48 godzin jest bezobjawowe. Czy zatem zgodnie z reklamą, gdy mamy w pobliżu przeziębioną osobę mamy sami łykać Neosine? Cały sezon? A co ja mam powiedzieć? Pracuję w aptece, w której nie ma szyb, które oddzielają mnie od pacjenta. Jest sezon przeziębienia. Jakbym miała tak reagować na każdego zakatarzonego można by to nazwać paranoją. Polecam jako profilaktykę mycie rąk w ciepłej wodzie z mydłem, po kontakcie z osobą przeziębioną albo z przedmiotem którego używała (np w aptece taki terminal do płacenia kartą wydaję mi się genialnym przekaźnikiem wirusów). Wirusy przeziębienia zazwyczaj nieświadomie, bezpośrednio z naszych rąk wprowadzamy w okolicę nosa. A w nosie, w ciepłych, wilgotnych klimatach dojrzewają dając szereg jakże znanych objawów.

Podsumowując: jeśli zaprzyjaźniliście się z wirusem pospolitego przeziębienia, dajcie sobie tydzień czasu na wyzdrowienie. Nie potrzeba od razu sięgać po leki przeciwwirusowe i immunostymulujące. Ludzie chorują na przeziębienie od tysięcy lat i zdrowieją średnio po 7 dniach.  Dorosła osoba przeziębia się statystycznie około 3 razy do roku i nie świadczy to o niskiej odporności. A jeśli zaprzyjaźnicie się z czymś paskudniejszym, albo nie możecie się rozstać z chorobą...sięgnijcie po Neosine. Cena preparatu nie jest niska..Ale może lepiej zapytać lekarza o opinię? A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Przed spożyciem leku skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą;-)