Wszystkie publikowane na blogu opinie są opiniami subiektywnymi.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą probiotyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą probiotyki. Pokaż wszystkie posty

24 listopada 2016

Entitis na nawracające infekcje gardła i uszu

Zapraszam do przeczytania wpisu gościnnego Łukasza Sakowskiego, autora bloga To tylko teoria, który swoim wnikliwym okiem przyjrzał się preparatowi Entitis. Myślę, że zapotrzebowanie na taki wpis było duże, biorąc pod uwagę liczbę wiadomości na ten temat jakie od Was otrzymałam.


źródło: sequoia.pl


Ostatnio pojawiła się na horyzoncie reklama promująca środek spożywczy specjalnego przeznaczenia medycznego (czyli coś o statusie „lepszego” suplementu diety). Mowa o ENTitis, probiotyku zawierającym bakterię Streptococcus salivarius, szczep K12. Pochodzi on od dziecka, które nie chorowało przez sześć lat w związku z infekcjami gardła. Słowem wyjaśnienia – świat mikroorganizmów jest niewyobrażalnie różnorodny. Zależnie od środowiska w jakim żyjemy, co ważne także tego, w którym się urodziliśmy, mamy takie czy inne bakterie zasiedlające nasz przewód pokarmowy. Jedne są bardziej korzystne, inne mniej, a kolejne mogą być nawet szkodliwe. Gdy ktoś miał szczęście i zasiedliły go po narodzinach lub później odpowiednie gatunki i szczepy bakterii, grzybów i archeanów, będzie się cieszył lepszym zdrowiem. A gdyby tak od takiej właśnie osoby pobrać te bakterie i sprawdzić, które odpowiadają za korzystne działanie na zdrowie, namnożyć je i sprzedawać w formie probiotyku? Tak właśnie zrobiono w tym przypadku.




Reklama preparatu ENTitis informuje, że 95% nawracających infekcji można zatrzymać. Nie mówi wprost, że tym właśnie produktem, ale dokładnie to sugeruje i jestem pewien, że każdy przeciętny odbiorca tak to zinterpretuje. Sprawdźmy więc czy Streptococcus salivarius K12 podawany doustnie faktycznie działa prozdrowotnie i jeżeli tak to czy prawdą jest, że jego zażywanie wykazuje efekty prewencyjne na infekcje gardła aż w 95%.


Interesująca nas bakteria produkuje lantybiotyk (jest to po prostu rodzaj antybiotyku) o nazwie saliwarycyna. W bazie publikacji medycznych PubMed na uściślone hasło „Streptococcus salivarius K12” wyskakuje zaledwie 17 wyników. Podbudowujące jest to, że są to w dużej mierze teksty odnoszące się do badań na ludziach. Przeprowadzano eksperymenty dotyczące bezpieczeństwa stosowania tegoż probiotyku, jego wpływ na zapach jamy ustnej, skuteczności kolonizacji tkanek gospodarza, działania na komórki odpornościowe i wreszcie, zbadano jego skuteczność w zapobieganiu infekcjom. Wszystkie badania są wstępne, ale spróbujmy wyciągnąć z nich wnioski.


Stwierdzono, że Streptococcus salivarius K12 nie wywołuje zakażeń u zdrowych osób i jest generalnie bezpieczny do stosowania. Utrzymuje się w jamie ustnej bez dodatkowej suplementacji przez trzy tygodnie, a spadek zaczyna się po ósmym dniu. Oznacza to, że aby uzyskać pożądane efekty, trzeba uwzględnić te liczby podczas stosowania. Co mówią badania dotyczące już samej skuteczności? Pierwsze, na małej grupie osób, informuje o 90%, jeśli o gardło chodzi i 40% w ograniczaniu udziału paciorkowców w uchu i ogólne zmniejszenie częstości infekcji o 65% w skali trzech miesięcy. Drugie daje zmniejszenie problemów z tymi patogenami o 80%, również w skali trzech miesięcy, ale i tutaj badanie wykonano na bardzo małej próbie (20 osób). Trzecie mówi o ponad 90% skuteczności, niestety także z udziałem bardzo małej liczby badanych. Kolejne publikacje też przekonują do tego, że probiotyk ten działa, ale wszystkie one są na bardzo małych próbach.


Co można wywnioskować? Wyniki są obiecujące, ale wciąż niepewne. Twierdzenie, że mamy do czynienia z ponad 95% skutecznością, opierając się o jedno badanie na bardzo małej próbie (bo reszta mówiła o skuteczności 90% i niższych, także z udziałem niewielkiej liczby badanych), jest etycznie wątpliwe, bo nie jest to twardy dowód. Gdyby przeprowadzono kilka badań z udziałem kilkuset osób w każdym i wywnioskowano, że mamy istotną efektywność, wówczas można by zgodzić się ze stwierdzeniem z reklamy, pomijając może te nieszczęsne >95%.



Podsumowując, preparat ENTitis najprawdopodobniej faktycznie wykazuje obiecywaną skuteczność, ale zapewne mniejszą od deklarowanej. Cena jest stosunkowo wysoka w porównaniu z innymi probiotykami. Nie można jednoznacznie pochwalić tego suplementu, ale również nie zasłużył na ostrą krytykę. Sama reklama, choć przesadzona, nie wprowadza w ewidentny błąd. Gdybym borykał się z regularnymi, częstymi infekcjami gardła, najpewniej sięgnąłbym w końcu i po ten produkt. Świetnie, gdyby okazało się, że działa. 

I jeszcze moje spostrzeżenia na koniec. Jednorazowa kuracja preparatem Entitis nie gwarantuje obecności tego szczepu na całe życie. 

Źródła
  • Burton, Jeremy P., et al. "Safety assessment of the oral cavity probiotic Streptococcus salivarius K12." Applied and Environmental Microbiology (2006): 3050-3053.
  • Horz, H‐P., et al. "Distribution and persistence of probiotic Streptococcus salivarius K12 in the human oral cavity as determined by real‐time quantitative polymerase chain reaction." Oral microbiology and immunology (2007): 126-130.
  • Burton, J. P., et al. "Evaluation of safety and human tolerance of the oral probiotic Streptococcus salivarius K12: a randomized, placebo-controlled, double-blind study." Food and chemical toxicology (2011): 2356-2364.
  • Di Pierro, Francesco, et al. "Preliminary pediatric clinical evaluation of the oral probiotic Streptococcus salivarius K12 in preventing recurrent pharyngitis and/or tonsillitis caused by Streptococcus pyogenes and recurrent acute otitis media."International journal of general medicine (2012): 991.
  • Di Pierro, Francesco, et al. "Use of Streptococcus salivarius K12 in the prevention of streptococcal and viral pharyngotonsillitis in children." Drug Healthc Patient Saf (2014): 15-20.
  • Di Pierro, Francesco, Daniele Di Pasquale, and Maurizio Di Cicco. "Oral use of Streptococcus salivarius K12 in children with secretory otitis media: preliminary results of a pilot, uncontrolled study." International journal of general medicine (2015): 303.
  • Gregori, Giuseppe, et al. "Reduction of group A beta-hemolytic streptococcus pharyngo-tonsillar infections associated with use of the oral probiotic Streptococcus salivarius K12: a retrospective observational study."Therapeutics and clinical risk management (2016): 87.
  • Di Pierro, F., et al. "Effect of administration of Streptococcus salivarius K12 on the occurrence of streptococcal pharyngo-tonsillitis, scarlet fever and acute otitis media in 3 years old children." Eur Rev Med Pharmacol Sci (2016): 4601-4606.

18 maja 2016

Porównanie probiotyków ginekologicznych


źródło: lactovaginal.pl

W związku z tym, że reklamy produktów na infekcje intymne są niezwykle liczne i dość często można na nie natrafić w telewizji czy też radio, pokusiłam się na małe porównanie tych preparatów, dostępnych w aptece bez recepty.

Zdrowie intymne kobiet zależy od wielu czynników i ich prawidłowej pracy. Gdy choć jeden z elementów naruszy równowagę, pojawia się infekcja. Prawidłowo funkcjonujący układ moczowo-płciowy kobiet to prawdziwy ekosystem mikrobiologiczny. Od rodzaju i obecności konkretnych bakterii zależy, czy kobiecy organ- pochwa, będzie w stanie naturalnie obronić się przed drobnoustrojami chorobotwórczymi.

U zdrowych kobiet, pochwa skolonizowana jest głównie przez bakterie tlenowe z rodzaju Lactobacillus. To właśnie ta grupa mikroorganizmów pełni tam niezwykle ważną rolę. Dzięki silnym właściwościom adherencji, czyli przylegania, bakterie te „przyczepiają” się ściśle do nabłonka, pokrywając go. Dzięki czemu inne drobnoustroje mają utrudnioną kolonizację, lub wręcz uniemożliwioną. Ale na tym nie kończą się supermoce tych bakterii.

Szczepy Lactobacillus to prawdziwi, mali obrońcy. Poprzez ścisłe przyleganie do nabłonka, bakterie te przeprowadzają fermentację glikogenu obecnego w nabłonku pochwy. Produktem tych przemian jest kwas mlekowy, dzięki któremu w drogach rodnych utrzymywane jest niskie, kwaśne pH (3,6-4,5). Tak niskie wartości pH stanowią barierę dla wielu patogenów chorobotwórczych.

To nie koniec funkcji obronnych szczepów Lactobacillus. Oprócz tego zdolne są do produkcji nadtlenku wodoru i bakteriocyn, czyli naturalnych związków hamujących wzrost innych bakterii. Ich obecność jest korzystna, także ze względu na konkurowanie o dostępność do produktów odżywczych. W końcu aż 95% mikrośrodowiska pochwy stanowią….szczepy Lactobacillus. W zależności od populacji, czy kraju, bądź też kontynentu, wyizolowano inne szczepy tych bakterii. Jednak każde z nich odpowiedzialne są za ochronę i utrzymanie kobiecych miejsc intymnych w zdrowiu.

Wśród Polek najszczęściej spotykanymi szczepami bakterii Lactobacillus są: L.acidophilus, L. Fermentum, L.plantarum, L.rhamnosus i  L.delbrueckii. I najlepiej tych szczepów szukać w preparatach dopochwowych stosowanych w celu uzupełnienia flory bakteryjnej.

Co zrobić, gdy równowaga kobiecego ekosystemu zachwieje się i dojdzie do rozwoju infekcji? Warto sięgnąć wtedy po preparaty dopochwowe, które ten zaburzony stan doprowadzą do porządku. Wyleczą. Przyczyn infekcji może być wiele, tak samo jak czynników predysponujących do ich wystąpienia. Czasami antybiotykoterapia wpływa na wyjałowienie także miejsc intymnych, czasami zbyt częsta higiena osobista wraz z irygacjami może doprowadzić do takiego stanu. Ale wystarczy czasami wizyta na basenie, osłabienie organizmu aby taki problem zaistniał.

Preparatów dedykowanych temu zagadnieniu jest wiele. Możemy nawet rozróżnić formy doustne i dopochwowe. Jeśli infekcja się pojawiła, na pewno znacznie szybszą drogą będzie droga bezpośrednia- dopochwowa. Preparaty doustne, o ile posiadają kapsułkę odporną na działanie kwasu solnego w żołądku, musza pokonać długą drogę aby dostarczyć pożądane bakterie w miejsce docelowe. Takie bakterie muszą przejść przez cały przewód pokarmowy i następnie dokonać migracji do pochwy. Na szczęście u kobiet, anatomicznie odległość krańcowego odcinka przewodu pokarmowego jest w niewielkiej odległości od pochwy. Mimo tego, o wiele szybszym sposobem są kapsułki bądź tabletki dopochwowe. Nie ma co ukrywać, że warto czytać skład preparatów które nas interesują, lub są nam polecane, najlepiej przed ich zakupem aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy.

Wśród obecnych preparatów na rynku, możemy wymienić: Iladian direct plus, Zenella med, Lactovaginal, Gyneintima acticand 30 i  Lactacyd intimed. Kilka z tych preparatów pojawiło się nawet w reklamach telewizyjnych. Plusem tych reklam jest fakt, iż kobiety dowiedziały się o takiej grupie preparatów, dostępnych bez recepty. Minusem niestety czasami jest skład. Nie każdy z tych preparatów jest dobrym wyborem w przypadku infekcji intymnych.

Aby preparat zadziałał na infekcję intymną powinien mieć w składzie szczepy bakterii Lactobacillus. Wśród wymienionych przeze, jedynie Lactovaginal, Gyneintima i Lactacyd intimed (kiedyś znany pod nazwą Ecovag), spełniają ten warunek. Aby preparat miał potwierdzoną skuteczność, musi przejść szereg badań klinicznych i być…lekiem. A najlepiej jeśli zawarte w preparacie szczepy bakterii będą żywe. Zatem pozostaje nam jeden preparat, lek OTC, Lactovaginal. Jego minusem jest przechowywanie w lodówce (producent dopuszcza co prawda przechowywanie do 4 tygodni poza lodówką, jednak w praktyce lepiej wykorzystywać to jedynie w sytuacjach awaryjnych). Ta mniej komfortowa cecha wynika z użycia żywych szczepów bakterii, co przekłada się na szybszy efekt leczenia i kolonizacji dobrymi bakteriami zainfekowanych miejsc.

Skład preparatów:

Lactovaginal:

      Żywe kultury bakterii L.rhamnosus 1010 CFU (nie mniej niż 108 CFU)

Lactacyd Intimed (kiedyś Ecovag)

      Liofilizowane, żywe szczepy Lactobacillus gasseri DSM 14869 i Lactobacillus rhamnosus DSM 14870 (nie mniej niż 108 CFU)

Jest pewna różnica pomiędzy szczepami żywymi bakterii a szczepami liofilizowanymi, żywymi. Proces liofilizacji polega na suszeniu po zamrożeniu z obniżonym ciśnieniem. Bakterie poddane procesowi liofilizacji, przeżywają go, jednak nie w 100% (ok 50-87% w zależności od nośników). Preparat Lactacyd Intimed, to tak naprawdę Ecovag, jednak w nowej odsłonie. Poprzednio nie przyjął się na rynku. Obecnie w nowej szacie graficznej i z nową nazwą zawitał ponownie na apteczne półki.



Powróćmy jeszcze do preparatów bardziej reklamowanych. Co zatem zawiera w składzie Iladian direct plus i Zenella med jeśli nie posiadają pałeczek kwasu mlekowego? Tak hucznie reklamowane zarówno w telewizji jaki w radio, niestety ale składają się z witaminy C, E, inuliny oraz kwasu hialuronowego. W efekcie sztucznie zakwaszamy środowisko pochwy, nawilżamy kwasem hialuronowym i podajemy inulinę czyli pożywkę dla naturalnej flory bakteryjnej. Problem polega na tym, iż ta pożywka działa na bakterie w przewodzie pokarmowym. Na pewno nie leczymy. Może troszkę złagodzimy co najwyżej. Zatem te dwa preparaty, nie różniące się składem, raczej można potraktować jako profilaktykę, aby do infekcji nie doszło. Ale nie jako środek, który pomoże nam zwalczyć już istniejący problem.

Iladian direct plus oraz Zenella med.:

  • Kwas l-askorbinowy
  • Witamina E
  • Inulina
  • Kwas hialuronowy


Prawidłowe dawkowanie preparatów zawierających szczepy bakterii Lactobacillus to 1-2 razy na dobę przez 7 dni. Jako profilaktyka zaleca się zastosowanie 2 x w tygodniu lub po wizycie na basenie, a także po miesiączce.
Oczywiście każdą infekcję należy skonsultować z lekarzem, zwłaszcza jeśli nie nastąpiła poprawa lub gdy stan się pogarsza.


Źródła:
A. Bartnicka, M. Gałęcka, P.Szachta „Bioróżnorodność mikroflory pochwy. Rola probiotyków ginekologicznych w utrzymaniu równowagi ekosystemu pochwy”, Forum Zakażeń 2015, 6(2): 139-143
http://www.pttz.org/zyw/wyd/czas/2011,%201(74)/13_Miecznikowski.pdf