źródło: moje własne;)
Przebarwienia na skórze to zmartwienia wielu osób, głównie kobiet. Najwięcej trosk powoduje ich obecność na twarzy. Taka hiperpigmentacja uznawana jest za nieestetyczną i wymagającą ukrywania. W związku z tym,że ten problem dotyczy pewnego odsetka ludzi, powstał produkt w odpowiedzi, suplement diety. Post dedykuję pani Ani, która napisała z prośbą o omówienie właśnie tego, konkretnego preparatu, Laboteq tone.
Spot reklamowy jest dobrze zrobiony. Przykuwa uwagę, w estetyczny sposób prezentuje problem i rozwiązanie. Również hasła są przejrzyste i trudno się z nimi nie zgodzić : "Z przebarwieniami ci nie do twarzy? Przecież nie jesteś na nie skazana". Składniki działają w obrębie przebarwienia (co za wybiórczość), zapobiegają powstawaniu nowych przebarwień oraz wspomagają utrzymanie prawidłowej pigmentacji. Od wewnątrz.
Skład Laboteq tone:
- wyciąg z oczaru wirginijskiego 50mg
- wyciąg z kwiatu stokrotki 150mg
- wyciąg z liści zielonej herbaty 100mg
- niacyna 8mg
- witamina A 640mcg
- Biotyna 50mcg
- witamina E 6 mg
- witamina B6 0,7mg
- miedź 0,5mg
- magnez 57mg
- cynk 7,5mg
- jod 75mcg
- żelazo 14mg
- selen 10mcg
- mangan 0,5mg
Długa ta lista....co widzimy na pierwszy rzut oka? Multiwitamina z minerałami. I trzy wyciągi ziołowe. Obowiązkowo zielona herbata. Wręcz mam wrażenie, że wyciąg z zielonej herbaty stał się podstawowym wypełniaczem masy tabletkowej. Każdy nowo powstały suplement diety musi mieć w swoim składzie zieloną herbatę. I w zależności na co jest, to i herbatka ma odpowiednią właściwość: a to odchudza, a to odkwasza, a to dba o cholesterol, a to...zapobiega powstawaniu nowych przebarwień:-) Serio, wpisałam w swoją wyszukiwarkę na blogu "wyciąg z zielonej herbaty". Efekty opisane powyżej. A jak jest na prawdę? Jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Jednak wydaję mi się, że lepiej będzie działać taka zaparzona w kubku, a nie podana w tabletkach.
Oprócz znanej i lubianej herbaty jest jeszcze wyciąg z oczaru i stokrotki. Niestety obawiam się, że każdemu z tych ziół też przypisano nową rolę. Oczar działa przeciwzapalnie i ściągająco,zatem świetnie się sprawdza stosowany zewnętrznie na skórę. A stokrotka? Też ma mnóstwo właściwości (jak herbata), ale najzasadniej będzie wykorzystać ją w schorzeniach górnych dróg oddechowych, bo dobrze rozrzedza zalegającą wydzielinę. Badania nad działaniem stokrotki, wykazały, iż działa on rozjaśniająco na cerę. Efekt przypisuje się polifenolom obecnym w tym surowcu zielarskim.
Czy coś z tego składu działa jeszcze przebarwienia? Tak. Miedź. Faktycznie ma zastosowanie w zaburzeniach pigmentacji skóry i włosów. Jednak według danych, do których dotarłam, dzienne spożycie powinno być na poziomie 2-3 mg. A tu jest 0,5 mg. I niestety nie tędy droga, aby wziąć więcej niż ta 1 zalecana tabletka Laboteq tone dziennie. Idąc tędy przedawkujemy mnogość innych witamin i minerałów.
Zatem, tak szczerze, nie wierzę, że tabletka suplementu diety jest w stanie wybiórczo zadziałać tylko na przebarwienia. Poza tym w reklamie jakoś pominięto kilka głównych przyczyn takich zjawisk. Pierwsza sprawa to jasna karnacja. Wszystkie blade twarze niestety muszą pamiętać o filtrach 50+ i niestety unikać słońca w dużych dawkach (praktykuję od lat,w cieniu też jest fajnie;)). A druga sprawa to hormony. Często bywa tak, że na skutek zaburzeń hormonalnych, albo na skutek stosowania doustnej hormonalnej terapii pojawia się właśnie taki efekt niepożądany. O ile piegi są sympatyczne i nie wymagają większego ukrywania, tak przy dużych przebarwieniach problem jest znaczący. Niestety wydaję mi się, że bez wizyty u dermatologa się nie obejdzie.
źródła:
Rośliny lecznicze świata, B.van Wyk, M.Wink



