Wszystkie publikowane na blogu opinie są opiniami subiektywnymi.

Szukaj na tym blogu

16 lipca 2015

Laboteq tone na przebarwienia


źródło: moje własne;)

Przebarwienia na skórze to zmartwienia wielu osób, głównie kobiet. Najwięcej trosk powoduje ich obecność na twarzy. Taka hiperpigmentacja uznawana jest za nieestetyczną i wymagającą ukrywania. W związku z tym,że ten problem dotyczy pewnego odsetka ludzi, powstał produkt w odpowiedzi, suplement diety. Post dedykuję pani Ani, która napisała z prośbą o omówienie właśnie tego, konkretnego preparatu, Laboteq tone.

Spot reklamowy jest dobrze zrobiony. Przykuwa uwagę, w estetyczny sposób prezentuje problem i rozwiązanie. Również hasła są przejrzyste i trudno się z nimi nie zgodzić : "Z przebarwieniami ci nie do twarzy? Przecież nie jesteś na nie skazana". Składniki działają w obrębie przebarwienia (co za wybiórczość), zapobiegają powstawaniu nowych przebarwień oraz wspomagają utrzymanie prawidłowej pigmentacji. Od wewnątrz.

Skład Laboteq tone:


  • wyciąg z oczaru wirginijskiego 50mg
  • wyciąg z kwiatu stokrotki 150mg
  • wyciąg z liści zielonej herbaty 100mg
  • niacyna 8mg
  • witamina A 640mcg
  • Biotyna 50mcg
  • witamina E 6 mg
  • witamina B6 0,7mg
  • miedź 0,5mg
  • magnez 57mg
  • cynk 7,5mg
  • jod 75mcg
  • żelazo 14mg
  • selen 10mcg
  • mangan 0,5mg

Długa ta lista....co widzimy na pierwszy rzut oka? Multiwitamina z minerałami. I trzy wyciągi ziołowe. Obowiązkowo zielona herbata. Wręcz mam wrażenie, że wyciąg z zielonej herbaty stał się podstawowym wypełniaczem masy tabletkowej. Każdy nowo powstały suplement diety musi mieć w swoim składzie zieloną herbatę. I w zależności na co jest, to i herbatka ma odpowiednią właściwość: a to odchudza, a to odkwasza, a to dba o cholesterol, a to...zapobiega powstawaniu nowych przebarwień:-) Serio, wpisałam w swoją wyszukiwarkę na blogu "wyciąg z zielonej herbaty". Efekty opisane powyżej. A jak jest na prawdę? Jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Jednak wydaję mi się, że lepiej będzie działać taka zaparzona w kubku, a nie podana w tabletkach.

Oprócz znanej i lubianej herbaty jest jeszcze wyciąg z oczaru i stokrotki. Niestety obawiam się, że każdemu z tych ziół też przypisano nową rolę. Oczar działa przeciwzapalnie i ściągająco,zatem świetnie się sprawdza stosowany zewnętrznie na skórę. A stokrotka? Też ma mnóstwo właściwości (jak herbata), ale najzasadniej będzie wykorzystać ją w schorzeniach górnych dróg oddechowych, bo dobrze rozrzedza zalegającą wydzielinę. Badania nad działaniem stokrotki, wykazały, iż działa on rozjaśniająco na cerę. Efekt przypisuje się polifenolom obecnym w tym surowcu zielarskim.

Czy coś z tego składu działa jeszcze przebarwienia? Tak. Miedź. Faktycznie ma zastosowanie w zaburzeniach pigmentacji skóry i włosów. Jednak według danych, do których dotarłam, dzienne spożycie powinno być na poziomie 2-3 mg. A tu jest 0,5 mg. I niestety nie tędy droga, aby wziąć więcej niż ta 1 zalecana tabletka Laboteq tone dziennie. Idąc tędy przedawkujemy mnogość innych witamin i minerałów.

Zatem, tak szczerze, nie wierzę, że tabletka suplementu diety jest w stanie wybiórczo zadziałać tylko na przebarwienia. Poza tym w reklamie jakoś pominięto kilka głównych przyczyn takich zjawisk. Pierwsza sprawa to jasna karnacja. Wszystkie blade twarze niestety muszą pamiętać o filtrach 50+ i niestety unikać słońca w dużych dawkach (praktykuję od lat,w cieniu też jest fajnie;)). A druga sprawa to hormony. Często bywa tak, że na skutek zaburzeń hormonalnych, albo na skutek stosowania doustnej hormonalnej terapii pojawia się właśnie taki efekt niepożądany. O ile piegi są sympatyczne i nie wymagają większego ukrywania, tak przy dużych przebarwieniach problem jest znaczący. Niestety wydaję mi się, że bez wizyty u dermatologa się nie obejdzie.

źródła:
Rośliny lecznicze świata, B.van Wyk, M.Wink 



9 lipca 2015

Po co ten cały beznoesan sodu?

www.herbapol.pl

Ten post piszę na prośbę Zdrowiej na co dzień- "normalne" nieco zdrowsze przepisy i nie tylko. Zapytanie dotyczyło zawiesin o działaniu przeciwgorączkowym ale i syropów, które są stosowane u dzieci. A konkretniej, które z nich nie mają "podejrzanych" dodatków, takich jak benzoesan sodu i tym podobne kwiatki.

Benzoesan sodu - sól kwasu benzoesowego. Popularny konserwant żywności, a także dodatek do leków, o działaniu przeciwgrzybiczym.

Warto by zacząć od tego, czy benzoesan sodu, którego się przyczepię jest aż tak szkodliwy. Cóż w małych dawkach większość rzeczy jest bezpieczna. Ale jak mawiał Paraselsus: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną". Wszystko zależy od dawki. Nawet woda spożyta w za dużej ilości okaże się trująca. W świecie spożywczym faktycznie ideałem jest unikanie tego co zbędne w jedzeniu i nienaturalne. Prawda jest taka, że czasami jak się zacznie czytać etykiety, to włosy dęba stają na głowie. Okazuje się, że ulubiony jogurt wiśniowy, nawet koło wiśni nie leżał. Co najwyżej koło buraka i to tylko jeśli chodzi o kolor;-) Jeśli będziemy konsumować za dużo tych magicznych ulepszaczy to...no właśnie, tak do końca nikt nie wie, jakie są tego skutki długofalowe.

A jak to się ma do świata farmacji? Jeśli chodzi o leki w postaci płynnej, to niestety, coś za coś. Kupujemy formę płynną, ale wymagamy od niej, aby miesiąc po użyciu nadal z niej korzystać. To ma swoją cenę, czyli dodatek konserwantu. Żadna forma płynna nie zachowa czystości mikrobiologicznej bez tego. Do tego, oprócz tego, że takie bakterie uwielbiają się mnożyć w słodkim i lepkim sosie,to dodatkowo zmniejszają trwałość i stabilność tej formy leku, mogą nawet unieczynnić związek czynny. Zatem benzoesan sodu niestety ma swoje praktyczne właściwości tutaj.

Z innych dodatków, oprócz samego cukru (w stężeniu ok 65% również stabilizuje roztwór jak konserwant), stosowany jest także sorbitol lub glicerol - aby syrop cukrowy nie krystalizował przy zmianach temperatury przechowywania. Dopuszcza się także stosowanie barwników, substancji korygujących smak i zapach. W przypadku zawiesin przeciwgorączkowych, zawierających paracetamol lub ibuprofen tylko jedna znaleziona przeze mnie nie miała benzoesanu sodu. Jednak miała z dodatków tylko azorubinę (E 122) - Pedicetamol. Czy to dobrze, czy źle? Ciężko powiedzieć. Jak mówiłam, wygoda stosowania długotrwałego ma swoją cenę. Jednak stężenia substancji konserwujących są na tyle małe, że przy doraźnym stosowaniu nie powinny stanowić niebezpieczeństwa, jakie w tym upatrujemy.

Co zatem pozostaje "naturalistom", którzy unikają wszelkich sztuczności? Pozostają czopki. Niedoceniana postać leku o genialnym i szybkim działaniu. Jako ciekawostkę, napiszę, że w w Wielkiej Brytanii i w Skandynawii ta postać leku nie ma istotnego znaczenia terapeutycznego, ponieważ określają ją jako: "shocking way of application". A fakt jest taki, że czopki zawierające paracetamol lub ibuprofen, oprócz substancji czynnej zawierają tylko tłuszcz, który stawi bazę czopka. Zatem...?:-)  Nic co ludzkie nie jest mi obce. Czopek, dobra postać leku.

Padło pytanie również o syropy, takie stosowane na różne rodzaje kaszlu, jak i przy przeziębieniu u dzieci. Może skupię się tu na tych preparatach, które mają fajny skład, bez większych dodatków, bo w drugą stronę to może mi życia nie starczyć;-)


  • Pyrosal (lek) oraz Pyrosal kids (suplement diety)  stosowane przy przeziębieniu u dzieci od 3 roku życia. Dobry ziołowy skład, oparty m.in na bzie czarnym i korze wierzby. Są na bazie cukru, zatem bez dodatków.
  • Seria Sol baby, do stosowania u dzieci od 1 r.ż, syropy zawierają palmitynian retinylu, czyli witaminę A, czyli całkiem dobrze. Warto pamiętać, w przypadku stosowania u dzieci zwłaszcza tranu, aby nie przedawkować witaminy A...
  • Bronchosol, od 4 roku życia, konserowany sacharozą, czyli cukrem. Świetny na kaszel mokry
  • Herbapect, od 6 roku życia, ze składników definitywnie syrop na kaszel mokry. W składzie sorbitol ciekły.
Reszta oglądniętych przeze mnie syropów zawierała benzoesan sodu, sorbinian potasu etc. W mojej opinii, nie są to groźne dodatki, no bo ile syropu wypije dziecko? Jednak jeśli komuś zależy na takich informacjach to ma małą ściągę:-) Oczywiście nie analizowałam wszystkich preparatów dostępnych na rynku aptecznym. Tak się składa, że mam co robić w pracy, oprócz czytania etykiet i zbierania informacji na bloga;-)

źródła:




7 lipca 2015

Etopiryna - mądry wybór!



Dziś o reklamie, która w sumie powinna być omówiona jako jedna z pierwszych na tym blogu. Kto bowiem nie kojarzy słynnej Goździkowej? Już samo hasło mówi o jakim leku będę pisać dziś.

W nowej odsłonie spotu bynajmniej Goździkowej nie uświadczymy. A szkoda, z sentymentem wspominam porady tajemniczej, starszej pani. Tym razem gwiazdę reklamy jest sowa - superbohater. Gdy na monitorach dostrzeże ból głowy u kogokolwiek, śpieszy na ratunek. Skrzydłem, niczym ręką (chyba naturalniej byłoby trzymanie w szponach, czy coś...) podaje RACJONALNY wybór, czyli lek Etopiryna. Następnie pada stwierdzenie o niskiej cenie i unikalnym składzie zawierającym trzy substancje. Ostatnia scena - pani już bez bólu głowy zastanawia się nad kupnem sukienki. Obie są takie same. Jedna ma metkę "niska cena" a druga "droga marka". Wiadomo, niska wygrywa, a sowa ogłasza,że to "mądry wybór".

Skład leku Etopiryna:


  • 300mg kwas acetylosalicylowy
  • 100mg etenzamid
  • 50mg kofeina

Składniki to nic innego jak "aspiryna" w mniejszej dawce, etenzamid, który jest pochodną kwasu acetylosalicylowego zatem profil działania ma podobny a także kofeina aby wzmocnić efekt działania.Według Charakterystyki Produktu wskazaniem do stosowania leku są bóle głowy oraz bóle o umiarkowanym nasileniu, zwłaszcza pochodzenia zapalnego.

Czy wybór Etopiryny jest RACJONALNYM wyborem? Jeśli stosujemy doraźnie, u osoby zdrowej jak najbardziej możemy tak powiedzieć. Schody zaczynają się, gdy stosowana jest częściej, gdy ktoś ma swoje podstawowe dolegliwości (cukrzyca, astma, choroby serca, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy etc.) albo zamierza po prostu konsumować alkohol. Alkohol nasila drażniące działanie kwasu acetylosalicylowego na żołądek. Zatem niska cena nie zawsze powinna być wyznacznikiem wyboru. A niestety często właśnie jest tym decydującym.

Jeśli chodzi o leki przeciwbólowe, w zakupie których Polacy są na szczytach wszystkich statystyk, jestem zwolennikiem małych opakowań. Oczywiście te większe są opcją zdecydowanie bardziej ekonomiczną, jednak gdy mamy lek w "słoiczku", łatwo stracić kontrolę nad spożywaną ilością. Lepiej mieć mniej w domu. Gdy pojawi się ból, z którym nie poradzi sobie zwykły lek bez recepty, po prostu czas udać się do lekarza. Opcje na receptę są tańsze (ekonomia!) i mają więcej tabletek no i co najistotniejsze, zazwyczaj są dobrane pod nasz rodzaj bólu. Nie wszyscy wiedzą, że niektóre leki bez recepty (np.paracetamol) mają swój próg mocy, to znaczy, że po kolejnej spożytej tabletce nie będzie większego efektu przeciwbólowego, za to zacznie się efekt toksyczny.

Kończąc mój wywód, stwierdzam, że tęsknię za Goździkową...:-) A tak na serio, jeśli działa na was Etopiryna, jak najbardziej można ją stosować na ból głowy. Chyba, że dolega wam któraś z powyższych, wymienionych dolegliwości, wtedy trzeba sięgnąć po coś innego. I to będzie RACJONALNY wybór.





2 lipca 2015

Riposton prawdziwa riposta na kaca


źródło: moje własne:)

Tydzień temu, podczas pewnej pięknej soboty w pracy,w moje ręce wpadła pewna czarna saszetka. Wyglądem przypominała nieco test ciążowy, jednak kolory znacząco temu przeczyły. Zamiast tego przykuwający napis: "Riposton Alko Reset". Opakowanie oczywiście sklejone a skład nie opisany...zatem pewną chwilę potem, której tu nie opiszę, w każdym razie najważniejsze, że zabezpieczone opakowanie nadal wyglądało dobrze, a ja je otworzyłam i dobrałam się do składu. Ostatnio było nieco o elektrolitach, zatem będzie to kolejna odsłona tematu. Teraz w wersji na kaca.

Dziś ku mojemu zdziwieniu znalazłam również reklamę Ripostonu.
Do obejrzenia TUTAJ.
Reklama jest fajnie skonstruowana, przykuwa uwagę. Wygląda nieco jak plan filmowy. Narrator oprowadza nas po scenerii, w której głównym elementem jest mocno styrany po imprezie facet. Tematem jest kac. A pan bawi się w pogromcę mitów :-D Pierwszy obalany mit to: "Podobno najlepsza na kaca jest woda". Bo woda to za mało. Trzeba udać się do apteki, gdzie ręka w białym fartuchu poda nam właśnie Riposton, który działa zupełnie inaczej niż wszystkie dotychczasowe sposoby- zawiera elektrolity i glukozę. Glukoza ma pomóc stanąć na nogi, co pogromca stwierdza jako fakt.

Skład preparatu Riposton:


  • glukoza
  • chlorek sodu
  • chlorek potasu
  • kwas cytrynowy
  • cytrynian sodu
  • aspartam i acesulfam K

Elektrolity jak to elektrolity. Dobrze, że są i dobrze, że jest glukoza. Przy nadmiernym spożyciu alkoholu faktycznie występuje stan odwodnienia, więc wskazania są dobre. Ale czy glukoza postawi nas szybciej na nogi? W teorii jest to źródło czystej energii. Ale gdy organizm walczy z dużą ilością alkoholu może to być za mało. Metabolizm alkoholu zachodzi przy udziale enzymu zwanego dehydrogenazą alkoholową. Przekształca ona alkohol do aldehydu octowego, znacznie bardziej toksycznego dla tkanek niż sam alkohol. Kolejne enzymy przekształcają aldehyd do octanu a następnie do dwutlenku i wody. Taką ciekawostką jest zjawisko poalkoholowego czerwienienia twarzy, które jest następstwem nadmiaru aldehydu octowego we krwi. Zatem jeśli chodzi o metabolizm alkoholu, jest to bardzo indywidualna kwestia i wszystko zależy od tego ile mamy enzymów metabolizujących, a to znów zależy od genów. A co do samej glukozy...badano i to. Czy glukoza, a może fruktoza pomoże na kaca i szybszą detoksykację organizmu z alkoholu. Cóż, bez znaczących, zauważalnych efektów...(link do badań).

Podsumowując: sądzę, że w takim wypadku warto zażyć elektrolity, na pewno pooprawi nam to samopoczucie i nawodnienie. Ale czy szybciej dojdziemy do siebie? To jest dobre pytanie. Kto oglądał kabaret Ani Mru Mru, ten wie, że "Na kaca najlepsze jest powietrze z pompki do materaca":-D


30 czerwca 2015

Miszczowie marketingu: reklamy farmaceutyczne

Temat reklam farmaceutycznych staje się coraz bardziej popularny. To bardzo dobrze, świadczy o tym, że zaczynamy je oglądać świadomie. Tym razem wrzucam dla was filmik, jaki wysłała mi redakcja www.rynekaptek.pl . Kilka reklam znacie z mojego bloga, a reszta równie znana. Oprócz jednego - jakoś jednej reklamy nie widziałam. Polecam:

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/marketing/miszczowie-marketingu-reklamy-farmaceutykow/evrc0e