Wszystkie publikowane na blogu opinie są opiniami subiektywnymi.

Szukaj na tym blogu

Ładowanie...

22 września 2016

Rutinacea med - polecana przez lekarzy

źródło: aptekaeskulap.com

Nie ma osób, które by z przyjemnością witały przeziębienie. Oglądając bieżące reklamy przekonamy się, iż możemy co raz szybciej maskować niechciane objawy, albo także…blokować przyczynę przeziębienia – wirusy. Tak w każdym razie wygląda obecnie myśl przewodnia kampanii reklamowych. Wśród znanych i lubianych mniej lub bardziej preparatów, pojawiła się nowość z licznej rodziny produktów, Rutinacea med. Podobno nowinka zapobiega wnikaniu „zarazków” do organizmu i hamuje ich rozwój. Skoro mówimy o przeziębieniu, czy jest szansa, że omawiana nowość ma w składzie substancję przeciwwirusową? Do tej pory związki o takim działaniu spotykane były jedynie w lekach, także tych bez recepty (np. Neosine). Tutaj mamy wyrób medyczny. Czyżby substancja lecznicza była główną składową Rutinacei med?



Ta reklama to niestety kolejna sytuacja, w której widzimy prawdziwego lekarza zamiast aktora. Bardzo nie lubię opisywać takich akcji, gdyż biorąc pod uwagę kwestię etyczne zarówno lekarze jak i farmaceuci nie powinni się pojawiać nawet obok planu zdjęciowego takich spotów. Nie mam nic przeciwko, aby czuwali merytorycznie nad treścią, jednak wykorzystanie ich wizerunku źle wpływa na zaufanie do całej grupy zawodowej.
Sama reklama to monolog pani doktor, która odziana w elegancji biały fartuch wyjaśnia, co poleca swoim pacjentom w okresie grypy i przeziębienia – to, co sama stosuje. Dzięki prostemu diagramowi dowiadujemy się, iż Rutinacea med chroni całe ciało przed wnikaniem szkodliwych zarazków oraz powstrzymuje ich rozwój. Wszystko to prowadzi do pięknej wizji przyszłości – Rutinacea med pozwala uniknąć infekcji dróg oddechowych oraz pozbyć się pierwszych objawów choroby. Pacjenci, którzy stosują preparat szybciej powracają do zdrowia i cieszą się większą odpornością na zachorowania. Brzmi super? Oczywiście, że tak. Kto by nie chciał spróbować cudownego „leku”, który uchroni przed przeziębieniem? Dlaczego to tyle trwało, aby wymyślić coś tak skutecznego, dzięki czemu problem przeziębienia po prostu znika?!

Skład wyrobu medycznego Rutinacea med:

  • ·         Wyciąg suchy z czystka
  • ·         Kwas L-askorbinowy
  • ·         Rutozyd
  • ·         Substancje pomocnicze

Dawkowanie: dorośli oraz dzieci od 6 roku życia 2 tabletki do ssania cztery razy dziennie; produkt nie jest przeznaczony do długotrwałego stosowania

Rutozyd oraz witamina C to standardowy skład preparatów z serii Rutinacea. Brak substancji przeciwwirusowej, zatem cudowne właściwości powinny zależeć od czystka. Roślina ta zawiera polifenole (kwas elagowy i galusowy), które są to dużymi cząsteczki, posiadającymi zdolność do tworzenia kompleksów z białkami. Dzięki temu mogą połączyć się np. z mikroorganizmami jak i z naszymi komórkami w celu utworzenia ochronnej warstwy. Związki te najczęściej stosowane są w dolegliwościach jelitowych (biegunka) a także w schorzeniach skóry i błon śluzowych. W momencie gdy wspomniane polifenole będą w naszej jamie ustnej (preparat jest w formie do ssania), to faktycznie wtedy będzie to pewien rodzaj ochrony. Aby nie zniszczyć tej bariery, po zastosowaniu tabletek należy zachować odstęp pół godzinny od jedzenia i picia.


Najbardziej intryguje mnie jednak kwestia stosowania przy pierwszych objawach choroby. Czy da to dobry rezultat? Ból gardła świadczy, iż do infekcji już doszło, i to jakiś czas temu. W niektórych przypadkach mogły minąć 3 dni, a przez ten czas wirusy swobodnie mnożyły się w naszym organizmie. Mogły na przykład wniknąć przez nos, a tam ze spływającą wydzieliną po tylnej ścianie gardła właśnie dotrzeć do niego. Co zatem da zastosowanie takich tabletek wtedy? Myślę, że wtedy wykażą one bardziej działanie „powlekające” i osłaniające na małe ubytki w błonie śluzowej w gardle, powstałe podczas infekcji wirusowej. Pomocniczo zadziała aby nie doszło do nadkażenia bakteryjnego. Jednak raczej nie zabezpieczy całego ciała przed wszystkimi zarazkami, jak sugerowałby to diagram Pani doktor. Oczywiście polifenole będą wywierały wpływ na cały organizm, jednak najlepiej aby były przyjmowane regularnie. Poza tym na odporność wpływa wiele innych czynników. Nawet te związki nie zdziałają cudów u osób przepracowanych, niedosypiających i na kiepskiej diecie.

A zastosowanie w celu zapobiegania przeziębieniom? Biorąc pod uwagę, że wirusy wnikają nie tylko przez jamę ustną ale i przez nos, trudno powiedzieć czy preparat da taką ochronę jak sugeruje reklama. Sezon przeziębieniowy trwa stosunkowo długo, zatem przydałoby się zastosowanie takich tabletek regularnie i długotrwale. Producent zaznacza jednak wyraźnie, iż preparat nie jest przeznaczony do długich kuracji. Jaki z tego wniosek zatem? Rutinacea med nie jest niestety cudownym środkiem, który sprawi, iż problem przeziębienia zniknie. Jedno opakowanie starczy jedynie na prawie 4 dni kuracji, a jesień i zima trwa znacznie dłużej. Może zatem warto sięgnąć po samą herbatę z czystka? Widzę same zalety. Odpowiednie nawodnienie do podstawa sprawnego funkcjonowania błon śluzowych, czyli naszej naturalnej bariery ochronnej przez patogenami. Zawarte w czystku polifenole korzystnie wpłyną na ochronę gardła, a ich działanie antyoksydacyjne przyniesie korzystne efekty dla całego ciała. Ograniczeń w stosowaniu nie ma. Nic tylko korzystać.

Przez spożyciem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.



13 września 2016

Medigestan szybki sposób na trawienie

źródło: aflofarm.pl

Do licznego grona preparatów na trawienie dołączyła nowość. W dziale zdominowanym przez tabletki i herbatki po które chętnie sięgamy zwłaszcza przy okazji świąt i innych uroczystości rodzinnych obfitujących w smakołyki, ciężko przebić się z czymś innowacyjnym. W tym wypadku myślę, że producentowi udało się to zadanie. Od pierwszego obejrzenia spotu reklamowego, jestem zaintrygowana tabletkami do ssania Medigestan. Czy nowe okaże się lepsze od starszych, sprawdzonych specyfików? I czy działa faktycznie tak szybko? Najważniejszą kwestią pozostaje jednak dylemat: czy przy okazji uczty zdać się na umiar czy sięgnąć po doraźną pomoc, w tym wypadku w postaci do ssania?



W reklamie, przy suto zastawionym stole, starszy pan żali się, że przesadził z karkówką. Chyba czas na środek na trawienie. Siedząca po jego prawej stronie pani sugeruje Medigestan, który akurat ma pod ręką. Ciekawe okazuje się tłumaczenie a także prosta demonstracja przy pomocy szklanki, kostek cukru i wody, obrazująca, dlaczego wybór tabletki do ssania jest w tym wypadku lepszy. Zwykła tabletka, według pani, to jak wrzucenie kostki lodu do kostek cukru, gdzie szklanka obrazuje nasz żołądek. Takie rozwiązanie trwa długo, bo tabletka (lód) musi się rozpuścić, aby uwolnić substancje działające. A jak jest z tabletką do ssania? Trafia do żołądka już w formie rozpuszczonej. Tutaj następuje efektowne wlanie wody do szklanki, a cukier, czyli zalegający pokarm po prostu znika.

Skład preparatu Medigestan, w 1 tabletce:

  • ·         Wyciąg z liści mięty pieprzowej 40mg
  • ·         Proszek z owoców opuncji figowej 30mg
  • ·         Wyciąg z kłącza imbiru 5mg
  • ·         Wyciąg z ziela tymianku 5mg
  • ·         Wyciąg z porostu islandzkiego 30mg

Dawkowanie: osoby dorosłe do 3 tabletek na dobę.

Przyglądając się składowi preparatu, trudno nie zgodzić się, iż zawiera sprawdzone w działaniu wyciągi ziołowe. Liście Mięty o działaniu żółciotwórczym, rozkurczowym i wiatropędnym. Tak samo kłącze Imbiru, znajduje zastosowanie w bólach brzucha, działa przeciwskurczowo oraz żółciopędnie. Ziele tymianku, oprócz działania wykrztuśnego stosowane jest jako surowiec rozkurczowy i antybiotyczny. Ciekawa jest tutaj obecność porostu islandzkiego. Wyciągi z tego surowca bardziej znane są z dolegliwości związanych z przeziębieniem i nieżytem gardła. Ze względu na zawartość licznych polisacharydów, częściej porost stosowany jest w preparatach przeciwkaszlowych, powlekających gardło czy wykrztuśnych. Okazuje się, iż tarczownica islandzka to także surowiec gorzki. Takie właściwości wykorzystuje się przy braku łaknienia. Substancje te aktywują pracę żołądka, powodując zwiększoną produkcję jego „soku”. Jako, że surowce gorzkie z racji nazwy nie cechują się najlepszym smakiem, wymagana jest w preparacie obecność opuncji figowej czy mięty w celu skorygowania smaku. Pan w reklamie wyraźnie podkreśla, iż tabletka jest smaczna, zatem „corrigens” spełniło swoją rolę.


Skład jest interesujący i bogaty. Ciekawi dodatek porostu islandzkiego, jednak jak najbardziej w tym przypadku jest zasadny. Tylko czy przedstawiony prosty schemat szybkiego trawienia jest prawdziwy? Czy po jednej tabletce do ssania, żołądek wytworzy tyle soku, że tłusta karkówka magicznie się rozpuści? Niestety nie. Co prawda w żołądku obecne są enzymy trawiące białko oraz przy pomocy lipaz rozpoczyna się wstępny etap trawienia tłuszczy, jednak przed karkówką jeszcze daleka droga by zostać rozłożoną na czynniki proste. Nie pomaga także fakt, iż zalegający posiłek był ciężki i tłusty. Zatem nie da się tak prosto aktywować pracy żołądka aby szybko dopomógł nam w klasycznym przejedzeniu się. Jednak najlepsze pada na końcu. U pana tabletka zadziałała tak szybko, że już sięga po dokładkę. Cóż, umiaru, będącego najlepszym remedium w składzie nie znajdziemy…

Doraźne sięganie po preparaty ułatwiające trawienie nie stanowi problemu. Jednak, gdy nie potrafimy się bez nich obejść, kwestia ta wygląda zupełnie inaczej i powinna zmusić do refleksji. Nadmiar jedzenia też może zaszkodzić zdrowiu.

Przed spożyciem preparatu skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.

2 sierpnia 2016

Obstilax - poczuj się lekko


źródło: znamlek.pl


Sezon wakacyjny oprócz odpoczynku może przysporzyć także pewnych dolegliwości. Jedną z nich są zaparcia. Wstydliwa kwestia, która może wynikać ze zmiany klimatu, diety, za małej aktywności fizycznej czy niedostatecznego picia wody. Nowy suplement diety podobno jest lepszy niż inne preparaty, do których organizm się przyzwyczaja. Czerwona lampka zaświeciła mi się, gdy padło słowo: naturalny....

Pani w średnim wieku opowiada, jak na skutek zaparć czuje się ociężała a jej komfort życia wyraźnie zmalał. Stosowała wiele preparatów, ale organizm się do nich przyzwyczajał. Ale znalazła nowość, zawierającą dwa składniki aktywne, które w NATURALNY sposób wspiera funkcjonowanie jelit i ułatwiają wypróżnianie.



Skład preparatu Obstilax:


  • ekstrakt standaryzowany z rzewienia 200mg
  • ekstrakt standaryzowany z senesu 200mg

dawkowanie: 1 tabletkę popić 1/2 szklanki wody raz na dobę. 

Oba surowce roślinne posiadają substancje czynne zwane antrazwiazkami. Grupa ta posiada działanie przeczyszczające. Po podaniu doustnym, gdy trafią już do jelita grubego, pod wpływem między innymi  naszej flory jelitowej ulegają przekształceniu do form aktywnych. Ich działanie polega na...drażnieniu ścian jelita. W wyniku tego nasila się perystaltyka, a także zwiększa się wydzielanie wody do światła jelit. Ułatwia to przesuwanie i upłynnienie zalegającej zawartości. Od wzięcia tabletki na efekt trzeba czekać około 8-10 godzin. Zazwyczaj najlepiej zażyć preparat na noc.

Bardzo mi się nie podoba, że w suplemencie diety występują właśnie te wyciągi roślinne, A reklama w moim odczuciu najzwyczajniej wprowadza w błąd. Z jednej strony akcentowanie faktu, że inne preparaty uzależniają, następnie zachwycanie się nad "naturalnym" działaniem nowości i sugerowanie, że jest lepsza....cóż, po prostu nie jest. Działa tak samo, jak właśnie te uzależniające, przyzwyczajające jelita. Jakoś reklamy zapominają wspomnieć, że preparaty między innymi na bazie senesu stosuje się doraźnie! Czym grozi dłuższe stosowanie? Tym, że będzie trzeba co raz więcej takich tabletek brać, aby wywołać efekt, aż dojdzie do stanu, gdy bez tabletki nic nie zadziała. Klasyczne uzależnienie, które może mieć wiele negatywnych skutków.

Inna kwestia to fakt, iż antrazwiązki mogą powodować przekrwienie narządów miednicy mniejszej. Są przeciwwskazane u kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz w trakcie miesiączki. Nie powinny być stosowane u pacjentów stosujących leki przeciwarytmiczne oraz glikozydy nasercowe. Dodatkowo substancje te mogą przyczynić się do obniżenia stężenia potasu, Dlaczego więc są w suplemencie diety?! Zwłaszcza, że problem zaparć dotyczy także osób starszych, stosujących wiele leków. Z przekazu reklamowego mogą wywnioskować, iż ten wybór jest dla nich bezpieczniejszy.

Podsumowując: naturalne nie zawsze jest dobre. Niestety. Brzmi dobrze, ale czasami te naturalne substancje też mogą nam zaszkodzić. Co zatem stosować na zaparcia? jeśli problem jest doraźny, warto:


  • pić więcej wody, np. 1-2 szklanki dodatkowo
  • pić codziennie siemię lniane mielone (jeśli stosujemy jakieś leki regularnie, należy zachować wtedy odstęp 4 godzin pomiędzy nimi a siemieniem lnianym)
  • zastosować syrop z laktulozą
  • zrobić kurację probiotykami
A dopiero na samym końcu sięgnąć po preparaty zawierające senes, rzewień, aloes czy korę kruszyny. I to jeśli już, to po takie mające status leku. A jeśli problem jest bardziej skomplikowany, należy się udać do lekarza.

Przed spożyciem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą.

12 lipca 2016

Uruchom własną fabrykę witaminy D!



Czy wiesz, że możesz zrobić coś dobrego dla siebie? Coś dobrego dla swojego zdrowia. Jest lato, słońce zachęca do przebywania na świeżym powietrzu. Czemu by tego nie wykorzystać? Połączmy przyjemne z pożytecznym.

Wraz z koleżanką farmaceutką, autorką profilu Stop reklamom leków i suplementów na facebooku, wspólnie łączymy siły aby przekazać naszym czytelnikom, że witamina D jest ważna. Ze względu na położenie geograficzne naszego kraju, jesteśmy narażeni na niedobory tej właśnie witaminy. Jej suplementacja jest ważna, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Jednak obecnie mamy lato. Wykorzystajmy to:) To świetny czas na uruchomienie własnej fabryki witaminy D. To proste!

1. Czym jest witamina D?

Najprościej mówiąc, jest to grupa związków o budowie sterydowej. Jest jedną z witamin, rozpuszczalnych w tłuszczach. W naturze występuje w postaci witaminy D2 (ergokalcyferol) w produktach pochodzenia roślinnego lub w postaci witaminy D3 (cholekalcyferol) w produktach pochodzenia zwierzęcego.

2. Dlaczego mamy niedobory?

Wynika to z położenia geograficznego. Szacuje się, iż u około 90% mieszkańców Europy występują niedobory tego związku. Witamina D jest jednym z nielicznych związków, które organizm człowieka może syntezować. Potrzebuje jednak do tego określonej długości fal słonecznych. W Polsce jest to możliwe od końca kwietnia do początku września, w dni słoneczne- czyli przez około 4 miesiące w roku. Aby naturalna synteza miała miejsce, powinniśmy na ekspozycję słoneczną wystawić 20% ciała nie zabezpieczonego filtrami UV. Wystarczy już 15-20minut, aby wyprodukować około 90% potrzebnej ilości witaminy D.

źródło: http://www.ratuj-z-nami.pl/wp-content/uploads/2013/01/podzia%C5%82-procentowy.png

3. Jak uruchomić naturalną fabrykę witaminy D?

Kluczem do sukcesu jest odpowiednia długość fal słonecznych. W dni słoneczne, w godzinach 10-15:00 wystarczy wyjść na słońce i cieszyć się latem. Wystarczy 15-20 minut. Nie mówię tu o długim opalaniu. O ile nie ma przeciwwskazań, przez taki krótki okres czasu należy wystawić skórę na słońce. Wiadomo, gdy planujemy opalanie, filtry przeciwsłoneczne będą jak najbardziej wskazane, aby nie doszło do poparzeń, ale także by zabezpieczyć skórę przed niekorzystnym promieniowaniem.

4. Kto powinien uruchomić naturalną fabrykę witaminy D?

Każda osoba. Jeśli można coś zrobić w prosty i przyjemny sposób i nie mamy przeciwwskazań, warto poświęcić kwadrans dziennie aby odetchnąć świeżym powietrzem, najlepiej dołączyć do tego także krótki spacer i recepta na dobre samopoczucie gotowa. Wbrew pozorom, tryb życia wielu ludzi doprowadza także do powstawania niedoborów witaminy D. W lecie większość dnia spędzamy w klimatyzowanych pomieszczeniach, przemieszczamy się autem, a nie na piechotę, albo po prostu w godzinach 10-15:00 najzwyczajniej w świecie pracujemy. Dlatego warto sobie uświadomić, jak niewiele trzeba do syntezy.

5. Kiedy rozpocząć suplementację?

Nie każdy może na słonko wyjść. Niektóre osoby z jasną karnacją muszą bardzo uważać latem i zazwyczaj stosują filtry UV o wysokich wartościach. Sens suplementacji jest wyraźny od początku września do końca kwietnia czyli w miesiącach, gdy znów położenie geograficzne wpływa na brak możliwości naturalnej syntezy witaminy D. Warto skonsultować wtedy z lekarzem bądź farmaceutą, jaka dawka witaminy D będzie dla nas dobra. I czy jest w ogóle potrzeba suplementacji. Obecnie na rynku mamy bardzo dużo preparatów, które pomogą nam uporać się z brakami tego związku. Nawet reklamy farmaceutyczne prześcigają się oferując co raz to "lepsze" wersje tej witaminy. Wydaję mi się, że warto pamiętać, iż suplementy diety nie są dobrym wyborem. Zwłaszcza, gdy mamy także na rynku leki OTC.

6. Jak dawkować witaminę D?

Gdy już zamkniemy naszą własną fabrykę witaminy D, po okresie letnim, warto zaznajomić się z poniższą tabelą sugerowanych dawek dobowych:

  • noworodki, niemowlęta 400 IU
  • dzieci 1-18 400 IU, dzieci z nadwagą i otyłością 800-1000 IU
  • dorośli 800-1000 IU a według innych danych 2000 IU
  • dorośli, osoby z nadwagą, otyłe 4000 IU
  • kobiety w ciąży 800-1000 IU
Każdy z nas jest inny, dlatego są to dawki sugerowane. W przypadku dużych niedoborów warto przebadać stężenie witaminy D we krwi i skonsultować dawkę z lekarzem.

7. Kiedy wychodzenie na słońce nie jest wskazane?

Jednym z przeciwwskazań są leki stosowane podczas terapii. Niestety ale część z nich może wywołać tzw efekt fototoksyczny. Osoby stosujące następujące leki, powinny unikać przebywania na słońcu:


  • leki przeciwbakteryjne: azytromycyna, ciprofloksacyna, doksycyklina, kotrymoksazol, nitrofurantoina, tetracyklina
  • leki przeciwgrzybicze: gryzeowulfina, itrakonazol, ketokonazol, terbinafina
  • leki przeciwpasożytnicze: chinina, chinidyna, chlorochina
  • leki przeciwbólowe: ibuprofen, indometacyna, diklofenak, ketoprofen, naproksen, piroksykam
  • leki przeciwcukrzycowe: glipizyd, metformina
  • leki przeciwnadciśnieniowe i krążeniowe: amilorid, amiodaron, atenolol, bisoprolol, kaptopryl, diltiazem, enalapryl
  • leki psychotropwe, uspokajaące i nasenne: amitryptylina, doksepina, haloperydol, karbamazepina, promazyna, prometazyna
  • leki przeciwalergiczne: astemizol, cetyryzyna, loratatdyna, prometazyna




Źródła:
[1] Dittfeld A., Gwizdek K., Wielokierunkowe działanie witaminy D, Praca poglądowa, Annales Academiae Medicae Silesiensis, 2014,68,1
[2]„Witamina D – działanie, niedobory, suplementacja u pacjentów w różnym wieku”, K.,  Duszyńska – Polus, Praca specjalizacyjna: Farmacja Apteczna, 2015 http://www.woia.pl/dokumenty/Witamina%20D-1.pdf
[3] Charzewska J i in. Aktualne (2009) polskie zalecenia dotyczące profilaktyki niedoboru witaminy D. Portal Medycyna Praktyczna;http://www.mp.pl/pediatria/artykuly-wytyczne/wytyczne/show.html?id=49024 
[4] http://www.radoslawspiewak.net/2009-3.pdf


23 maja 2016

Calominal po raz drugi


źródło: moje własne;)

Wraz z wiosną w telewizji częściej natrafimy na pomysłowe reklamy specyfików na odchudzanie. W końcu robi się cieplej, kurki i swetry idą w odstawkę, a wakacje już za miesiąc. Jak żyć?

Nie tak dawno temu opisywałam, jak lekarz - główny bohater pierwszej odsłony reklamy Calominal, został ukarany za udział w spocie. Nie przeszkodziło to kolejnemu adeptowi sztuk medycznych w występie gościnnym w nowej odsłonie tejże reklamy.

Co nowego w nowym roku? Przede wszystkim ciekawe wyniki badań, do jakich odsyła drobny druk na początku reklamy. Aż 42% Polek ma nadwagę....badania znalazłam, uważam, że warto je przeczytać, nawet jeśli jesteśmy szczupli i piękni. Oprócz ilości osób z nadwagą pada tam też zestawienie na temat objadania się, chociażby podczas świąt czy niedojadania, bo i takie zjawiska u nas funkcjonują. Badanie CBOS można przeczytać tutaj.

Sama reklama w dość podobny sposób prezentuje zagadnienie. Jedyna zmiana to zastąpienie rysunku żołądka jego animacją i magicznym znikaniem cząsteczek tłuszczu. Ponadto prezentowana Pani z nadwagą pod koniec reklamy jakby nieco komputerowo odchudzona wychodzi uśmiechnięta z gabinetu lekarskiego. Pan doktor obwieszcza: "Jako lekarz potwierdzam, że Calominal skutecznie redukuje masę ciała nawet u osób u których inne metody zawiodły".





Skład preparatu Calominal:
  • celuloza
  • chitozan
  • sole magnezowe kwasów tłuszczowych
Chitozan to substancja budująca ściany komórkowe grzybów strzępkowych. Nie trawimy jej, tak samo jak celulozy. Oba związki cechuje natomiast zdolność do pęcznienia. Wykorzystywane jest to w celu "oszukiwania" żołądka. Poza tym chitozan ma zdolności pochłaniania tłuszczu i cholesterolu.
Jednak nie należy zapomnieć o ważnej informacji, która niestety podawana jest tak drobnym drukiem, iż niewielu ją zauważy:
"Dla uzyskania optymalnych efektów stosowanie wyrobu powinno być połączone z aktywnością fizyczną oraz ze zdrowym odżywianiem".

Jak łatwo się domyślić po wprowadzeniu w życie aktywności fizycznej, nawet w postaci regularnego spaceru i zmianie diety na zdrowszą, chociażby poprzez eliminację napoi gazowanych lub alkoholu może się okazać, że....schudniemy! I to bez pomocy Calominalu.

Dawkowanie: 2x2 tabletki, każda porcja tabletek musi być popita szklanką wody. Dodatkowo zaleca się spożycie dzienne wody 2-3l podczas kuracji Calominalem

O piciu wody w trakcie kuracji nie należy zapomnieć. Ze względu na duży współczynnik pęcznienia chitozanu, przy za małej ilości wody dojdzie do zalegania jej w jelitach i nieprzyjemnych zaparć. Woda jest tutaj podstawą.

Czy taka eliminacja tłuszczów jest dla nas zdrowa? Wszystko zależy ile tego tłuszczu jest w naszej codziennej diecie i czy jest to wartościowy tłuszcz. Warto pamiętać, iż w tłuszczu rozpuszczają się witaminy A,D,E,K zatem jego obecność w diecie powinna być, aby taka dieta była zbilansowana. Na pewno dobrym rozwiązaniem jest uważanie na utwardzony olej palmowy, który jest bardzo niekorzystny dla nas ze względu chociażby na zły wpływ na cholesterol i trójglicerydy. Gdzie taki olej znajdziemy? A chociażby w ciastkach jakie kupujemy w sklepach.

Drugim zdradzieckim produktem, na który powinni uważać odchudzający się, jest alkohol.
1g tłuszczu to 9kcal, 1 g węglowodanów to 4kcal....a 1g alkoholu to 7kcal i to pustych!!! Warto mieć na uwadze, iż alkohol to totalnie puste kalorie, które właśnie wpływają na przyrost tkanki tłuszczowej, a nie wnoszą żadnych wartości odżywczych.

A na koniec mogę jedynie przypomnieć, iż Calominal zgodnie z informacją na opakowaniu: "WSPOMAGA leczenie nadwagi" a nie leczy. Lekiem nie jest. Choć jest tak kreowany.

Przed spożyciem preparatu skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą;-)

A tutaj do poczytania post o Calominal sprzed roku.