Wszystkie publikowane na blogu opinie są opiniami subiektywnymi.

Szukaj na tym blogu

16 marca 2016

Ranking Tranów

Czy zastanawialiście się jaki tran jest najlepszy? Muszę przyznać, że ja się zastanawiałam wielokrotnie. W końcu dość często w aptece proszono mnie o rekomendację najlepszego w mojej opinii preparatu. Dostałam dziś raport sporządzony przez Jagiellońskie Centrum Innowacji (JCI). Jednym z obszarów działalności Centrum jest Instytut Jakości JCI, niezależny ośrodek badawczy, którego misją jest budowanie świadomości społecznej poprzez edukację i dostarczenie konsumentowi rzetelnych informacji na temat kosmetyków, suplementów diety i zdrowej żywności. Badania zostały sfinansowane ze środków własnych Instytutu, dzięki temu są niezależne. Nie ukrywam, że misja ta jak najbardziej jest zgodna z tematyką mojego bloga jak i chęcią przekazywania informacji potencjalnym pacjentom odwiedzającym apteki.

Ocenie poddane zostały produkty zawierające kwasy omega-3 i cieszące się popularnością. Badania przeprowadzono w akredytowanych laboratoriach badawczych. Do analizy wybrano 8 preparatów:


  1. Gold Omega-3 (Olimp Laboratories)
  2. Kidabion omega-3 + witaminy A,D,E,C (Merck)
  3. Möllers tran norweski o aromacie cytrynowym (Orkla Health)
  4. Omega cardio + czosnek (Holbex)
  5. Tran islandzki smak neutralny (Lysi)
  6. Tran Sanostol (Takeda Pharma)
  7. Tran skandynawski Havet (Aflofarm)
  8. Tran suplement diety (olej z wątroby dorsza) Gal
Kryteria do oceny:

  • zawartość kwasów omega-3
  • zawartość witamin A, D, E
  • zgodność ilości witamin do deklaracji producenta
  •  liczba nadtlenkowa 
  • zawartość metali ciężkich
  • koszt jaki musi ponieść konsument w przeliczeniu na pojedynczą dawkę



źródło: materiały Intytutu Jakości Jagiellońskiego Centrum Innowacji http://www.jagiellonskiecentruminnowacji.pl/

Podsumowanie wyników prezentowanych w tabeli w opinii JCI:

"Chociaż różne produkty wygrywały w poszczególnych kategoriach rankingu, w ostatecznym rozrachunku największą liczbę punktów zdobył „Mӧller’s Tran Norweski o Aromacie Cytrynowym” (Orkla Health). Preparat ten miał zarówno wysoką zawartość długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3 (najwyższą zawartość DHA, drugą w kolejności zawartość EPA), jak i witaminy D3 w zalecanej dziennej dawce. O jego zwycięstwie zadecydowała też dobra zgodność deklarowanej zawartości kwasów EPA i DHA oraz witaminy E z wartościami deklarowanymi przez producenta, co zapewniło mu przewagę nad drugim w rankingu suplementem „Tran Sanostol Owocowy Smak” (Takeda Pharma), który miał bardzo zbliżoną rzeczywistą zawartość EPA, DHA
i witaminy D3. Wysoką pozycję w rankingu uzyskał produkt pod nazwą „Gold Omega-3” (Olimp Laboratories), który charakteryzował się dużą zawartością kwasów omega-3 (EPA) oraz zawierał najwięcej witaminy E spośród wszystkich analizowanych przez nas produktów. Najwyższymi parametrami świeżości produktów charakteryzowały się „Tran Islandzki o smaku naturalnym” (Lysi), oraz „OmegaCardio+Czosnek” (Holbex), które uzyskały najniższe wartości liczby nadtlenkowej. Nasze badanie pokazało ponadto, że najkorzystniejszym wyborem jeśli chodzi o koszt produktu, okazały się na równi „Tran Skandynawski” (Havet), „Tran Olej z Wątroby Dorsza” (Gal), oraz „Gold Omega-3” (Olimp Laboratories)." - Instytut Jakości JCI "Co w tranie piszczy?" "

Badania laboratoryjne przeprowadzone przez Instytut pod kątem występowania ewentualnych zanieczyszczeń, wykazały, że analizowane produkty spełniają rygorystyczne normy dopuszczalnych poziomów metali ciężkich (ołowiu, kadmu, miedzi,arsenu, rtęci). Ryby żyjące w środowisku morkich, mają zdolnośc akumulacji zanieczyszczeń w tkance tłuszczowej, kontrola jakości tłuszczów rybich pod kątem zawartości metali ciężkich , pestycydów i innych organicznych zanieczyszczeń jest szczególnie istotna przy produkcji tranów.

Cieszę się, że bada się takie produkty, z których większość jest suplementami diety. Dzięki temu dowiadujemy się więcej na temat ich składów, zgodności i jakości w porównaniu z preparatami konkurencyjnymi. Mam nadzieję, że więcej takich raportów trafi w moje ręce i będę mogła się dzielić nimi z wami, czytelnikami.

Do artykułu wykorzystałam dane uzyskane dzięki uprzejmości:



21 komentarzy:

  1. Bardzo świetna sprawa. Mam nadzieję, że będę mogła więcej takich analiz zobaczyć.
    Wybór tranu to nie lada problem, zawsze się zastanawiam ile podanych informacji jest prawdziwych i który z nich warto kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy jest jeszcze rozpiska nt. metali toksycznych w tych preparatach?
    I zaznaczę, że ten suplement z wątrony jest podejrzany, ponieważ w tym ogranie kumuluje się wszystko co toksyczne dla ryby, a większość związków organicznych (tych niebezpiecznych) świetnie rozpuszcza się we frakcji tłuszczowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tran z definicji jest olejem pozyskiwanym z wątroby dorsza, zatem większość tych preparatów, jeśli ma w nazwie "tran" jest właśnie z wątroby. Jedyne informacje na temat metali ciężkich jakie raport zawierał umieściłam w przedostatnim akapicie.

      Usuń
  3. A ja mam pewne pytanie, że tak powiem, nie dotyczące zdrowia.

    Kiedyś w teleexpressie bodajże mówili o jakimś podobnym instytucie badającym, jeśli pamiętam, zgodność tego, co producenci żywności wypisują na etykietach z rzeczywistym składem danego produktu (czyli np. zawartość masła w maśle ;-) ).

    I padło wtedy stwierdzenie, że niestety instytut ten nie może publikować swoich wyników, gdyż zabrania tego prawo (chodzi o dobro badanych firm).

    Czy wie pani może, jak to wygląda obecnie w polskim prawie? Czy to, że opublikowała pani to zestawienie nie grozi pani lub Instytutowi Jakości pozwami ze strony producentów tych tranów?

    Osobiście uważam, że państwo, nie tylko polskie, powinno dawać gwarancję swobody publikowania takich informacji. Ale w rzeczywistości różnie to bywa - dlatego pytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. a mówili mi przyjaciele, nie mieszaj ogórków z dżemem itak dalje i tak dalej. Szanowni Państwo! jak już się na takie rzeczy powołujecie to odrobinę samodzielności, rzetelności i logiki się prosi. Jak można porónywać tran z wątroby z olejem pozyskiwanym z mięśni ryb! Jak można porównywać dawki EPA i DHA skoro to są produkty dla różnych grup ludzi, gdzie i dawki i proporcje kwasów powinny być inne? Jak mozna negatywnie oceniać brak zawartości witaminy A jako wadę produktu? Toż by się chciało rzec, że każde dziecko tzn. farmaceuta wie, że to niefajna witaminka i mamy jej za dużo w diecie, więc po co ją brać? Poza tym takie wyniki trzeba opublikować najpierw w czasopiśmie naukowym, który oceni czy metodologia dobrana była oki wtedy i owszem można się z tym dzielić. Naprawdę oszukują nas producenci swoimi beznadziejnymi reklamami, ale czytając takie rankingi jesteśmy jako konsumenci jeszcze bardziej wprowadzani w błąd - bo na oko wygląda wszystko o cacy: poważny jakiś instytut czy coś, puszczone teraz na popularnym blogu. Naprawdę nieco trzeba wiedzieć na temat takich produktów, żeby wiedzieć, że to pachnie czymś na zamówienie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry,
      Powyższy komentarz jest okraszony sporą liczbą uogólnień z niewielką ilością konkretów, ale do kilku kwestii pozwolę sobie się odnieść.
      1. Dawki dziennego zapotrzebowania EPA i DHA nigdzie w produktach nie były podane, a w rankingu punktowana była zgodność zawartości tych kwasów z deklaracją producenta.
      2. Brak zawartości witaminy A nie był penalizowany, a jedynie przekroczenie (statystycznie istotnie) jej dziennej dawki - odsyłam do pełnej lektury rankingu.
      3. Odbiorcą wyników nie są naukowcy, 'ergo' ranking nie miał być publikowany w czasopiśmie naukowym. Metodologia i sam ranking był pisany przez akademików, ale odbiorcą jest przeciętny konsument.
      4. "Na oko to chłop w szpitalu umarł". Właśnie taki był zamysł aby ranking dotarł do jak najszerszej grupy odbiorców (blogi, branżowe czasopisma popularnonaukowe, praca codzienna), a nie do środowiska stricte naukowego.
      5. Ranking był finansowany ze środków własnych Instytutu i zrealizowany w ramach jego społecznej misji wspierania konsumentów w dokonywaniu wyborów najlepszych produktów dostępnych na rynku suplementów diety.

      dr Łukasz Kutrzeba
      Dyrektor
      Instytut Jakości JCI

      Usuń
    2. To i ja jako mgr farmacji i dr nauk medycznych poważnie traktujący kwestie opieki farmaceutycznej odniosę się do tych punktów, bo brak wiedzy w temacie JAKOŚCI, uwarunkowań prawnych dla suplementów diety oraz danych klinicznych i różnic w potrzebach różnych grup osób na różne ilości i proporcje omega-3 jest zarówno wśród "badaczy" jak i "rozpowszechniaczy" tychże rankingów jest rażący.
      1. Hm... a ciekawe dlaczego nie były podane? Bo może nie ma RWS dla EPA i DHA - zachęcam do poczytania przepisów - ustawy i szeregu rozporządzeń w tym temacie. Co oczywiście nie powinno zwalniać od myślenia zarówno producentów jak i tych co tworzą rankingi. Otóż właśnie dawki i proporcje tych kwasów w odniesieniu do tego na co ten preparat jest powinien być głównym kryterium oceny danego produktu! Przecież co innego podajemy ciężarnej (musi być min 600 mg DHA, EPA niewiele) co innego dzieciom, a co innego dorosłym którzy chcą obniżyć triglicerydy i w celu prewencji wtórnej choroby wieńcowej. Zachęcam do zapoznania się z: badaniami i rekomendacjami towarzystw naukowych. Dlatego tym bardziej dziwi mnie porównywanie np. Omega Gold z tranem Mollersa - przecież to dwie inne bajki...
      2. Był peanlizowany, bo produkty, które jej nie mają mają 0 punktów - a przecież JAKOŚĆ suplementów to jak Pan powinien doskonale wiedzieć wg standardów jakości wdrożonych w innych krajach to też odpowiednie zaprojektowanie takiego suplementu. Proszę sobie sprawdzić wytyczne krajów skandynawskich i ich analizy dotyczące zawartości witaminy A w produktach dla dzieci. Tam witaminy A dzieciom się nie suplementuje. W kraju takim jak Polska, gdzie 90% dzieci ma nadmiar tej witaminy z diety, dodatek witaminy A do suplementu jest podstawowym błędem w ocenie naukowej i ocenie ryzyka, zatem już z urzędu taki sd powinien mieć 0 punktów za jej obecność. Natomiast witamina A w produktach dla zdrowia serca jak OmegaGold to po co miałby być?
      3. Nie jest ważne kto jest odbiorcą, to nie zwalnia osób projektujących z tego, aby metodyka badawcza była właściwa. Tak jak zostało to zrobione to wprowadzanie w błąd - chociażby w temacie odchyleń od zawartości składników aktywnych . Co to znaczy, że odchylenie było statystycznie istotne? Komisja Europejska wydała swoje wytyczne, które prowadząc i podając do publicznej wiadomości takie rankingi powinien Pan znać i w tych wynikach powinno być jasno podane w jaki sposób to odchylenie odbiega od tego co przedstawia Komisja - nie ma tu norm prawnych, ale do czegoś trzeba się odnieść i to jedyne znane mi punkty odniesienia, które również adaptują branżowe przewodniki jakościowe
      4. Super! Suplementy to wielkie morze produktów, gdzie są produkty wartościowe i mnóstwo badziewia. Warto oddzielać ziarno od plew i takie rankingi są potrzebne.... tylko problem polega na tym, żeby zrobić to fachowo oceniając wszystkie ważne dla konsumenta elementy i porównywać rzeczy porównywalne
      5. ok - bo taki sposób przedstawienia nie wygląda obiektywnie, co i inni komentujący zauważyli. mimo, że to nie czasopismo naukowe, to jednak zawsze od razu warto podać źródło finansowania, żeby nie pozostawiać niedomówień czytelnikom.
      pozdrawiam Wielkanocnie
      Farmaceuta

      Usuń
  5. Super sprawa takie zestawienie!
    Pierwsze miejsce nie jest dla mnie zaskoczeniem...
    Mollers od zawsze kojarzył mi się z dobrą jakością ( i wysoką ceną niestety;p)
    Zaskoczeniem jest dla mnie niska pozycja tranów z firmy GAL - myślałem że jakością dorównują zagranicznym koncernom.

    Tak jak zostało wspomniane badania nie są jakoś specjalnie wiarygodne. Osobiście nie ufam suplementom a chyba wszystkie wymienione to suple niestety...
    Polecam kupić tran o statusie leku - np. z Hasco i mieć 99% pewność co do zawartości związków aktywnych.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie zastanawia, czy trany są rzeczywiście potrzebne? Jest tyle olejów roślinnych- czy któryś nie mógłby być dobrym substytutem tranu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje roślinne w większości przypadków mają fatalny stosunek o-3 do o-6 i nie powinno być ich w diecie praktycznie wcale. Lub w bardzo ograniczonych ilościach.

      Usuń
  7. Za zadeklarowaną wysoką ilość witaminy D3 Moellers dostał aż 5 punktów (wiersz 4), a za to że deklaracja ta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, stracił tylko 1 pkt (wiersz 5). Dobre! Hahaha :)
    Tego typu przekłamań i manipulacji jest tu więcej. Ja znalazłam w sumie 6. Ale zachęcam do samodzielnego włączenia myślenia :)
    A może pogromczyni reklam powinna się zmienić w pogromczynię pseudobadań zanim je opublikuje? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Aniu, proszę dokładnie przeczytać opisy poszczególnych wierszy. Mollers dodstał 5 pkt za zawartość wit D powyżej 8,1 mikrograma na dawkę. Jeśli weźmie Pani ten produkt do ręki (albo sprawdzi w internecie) to okaże się, iż producent deklaruje zawartość 10 mikrogramów na dawkę. Jakby nie patrzeć w przedziale powyżej 8,1 a 10 jest różnica. Proszę napisać jakie jeszcze wyłapała Pani nieścisłości, z chęcią przyjrzę się im bliżej lub zapytam bezpośrednio autorów badania o ewentualne błędy. Pozdrawiam

      Usuń
    2. A ja zapytam skąd Pani ma te dane (dot wit D w trenie Mollers). Zamiast jakiś arbitralnie przyznawanych cyferek wolałbym wartości jakie wyszyły dla EPA DHA D3 A i E a jakie deklaruje producent i konkretne ceny produktów jakie zostały przyjęte. Wnioski wolałbym wysnuwać sobie sam. Jeśli ma Pani dostęp do tych danych to bardzo proszę je tu przedstawić i wtedy możemy podyskutować o wyższości jednego preparatu nad drugim. A tak to....pozostaje mi zgodzić się z przedmówcą "że to pachnie czymś na zamówienie"
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Proszę zauważyć, że w wierszu 5 zero punktów jest za wartość ZNACZĄCO niższą od deklarowanej. Jakby jednak nie patrzeć za oszukiwanie na etykiecie Moellers jest aż 4 punkty na plusie.
      Generalnie fajnie byłoby gdyby każdy sam się zastanowił :) Dlatego nie podam wszystkich niuansów, które wyłapałam, a jedynie dwa kolejne. Tym samym co najmniej drugie tyle (bo być może też nie wychwyciłam wszystkiego) każdy będzie mógł poszukać sam :)
      Po pierwsze jest 10 kryteriów, ale nie za każde jest tyle samo punktów. Oznacza to, możliwość bardzo dużej manipulacji, bo tam gdzie "nasz" albo "ten który ma wygrać" tran przoduje damy za to kryterium 5 pkt. A tam gdzie jest ostatni, damy 1 pkt. Wg tych samych kryteriów mogę ustawić tabelę tak, aby wygrał np Tran Gal. Wystarczy że dam dużo pkt za kryterium ceny, mało za zawartość DHA itp.
      Kolejna rzecz to: kryterium 5 określa zgodność jednego składnika ze stanem faktycznym. Tymczasem już kryteria 3 i 8 łączą po 2 składniki. Dlaczego? Gdyby inaczej połączyć składniki i badać np. zgodność sumy witamin D3 i A, wyniki wyszłyby zgoła inne. Znów zatem można powiedzieć że "w tych badaniach wyszło to, co miało wyjść".
      A teraz życzę wszystkim powodzenia w szukaniu pozostałych przekłamań ;)

      Usuń
    4. Dawkę tranu Mollers smak cytrynowy odczytałam z opakowania. Czyż nie jest to deklaracją producenta? :)

      Dla bardziej wnikliwych czytelników link z opisem "Rankingu tranów" autorska JCI:

      http://www.jagiellonskiecentruminnowacji.pl/images/Files/Ranking_tranow_Instytut_Jakoci_JCI_F.pdf

      Usuń
    5. Szkoda, że nie ma tam danych do wszystkich wartości. Po szybkim czytaniu znalazłem:
      -zalecana dawka sumy EPA i DHA dla dorosłych to 250 mg a dla dzieci 100 mg. W porcji dziennej zwycięzcy jest 610 mg. To dla dorosłych ponad 2x za dużo, nie mówiąc o dzieciach. Wg mnie to trochę dziwne że za takie zawartości zwycięzca dostał aż 10 punktów a np Gal, który dostarcza w dziennej porcji mniej więcej tyle co zalecane tylko 3 punkty.
      -ewidentny błąd w zawartości witaminy D w tranie Gal 2482 mg/l - dawałoby to w dziennej porcji ok. 5500 ug witaminy D.
      Jeżeli ma Pani na to jakiś wpływ to proszę o opublikowanie pełnych danych z wynikami dla wszystkich porównywanych tranów. Cyferki podane przez organizatorów w rankingu to tylko ich opinia. Dobrze jakbyśmy mogli tu podyskutować o faktach. Pozdrawiam

      Usuń
    6. Brawo, brawo - Pogromczyni pseudobadań! Niestety ten ranking nie ma absolutnie nic wspólnego z badaniami. Wrzucanie do jednego worka produktów, które powinny być w zupełnie innych. Nie zdziwię się, jeśli za coś takiego JCI spotka się z sądzie z paroma firmami. Zresztą miałam okazję przedwczoraj uczestniczyć w konferencji nt jakości suplementów z jednym z współautorów "rankingu" - same pytania jakie były zadawane prowadzącym świadczą o braku kompetencji do zajmowania się takimi tematami, brak podstaw prawnych wytycznych Komisji Europejskich np. co do odchyleń zawartości itd. Niestety smutne jest to, że to idzie w eter, a ludzie tym razem nawet profesjonaliścu bo farmaceuci otumanieni jeszcze bardziej... szkoda gadać. Sama jestem farmaceutą z praktyką apteczną jak czytam to mi się odechciewa.

      Usuń
    7. Jakby ktoś był chętny to domena pogromcypseudobadan.blogspot.com jest wolna. Tak tylko podpowiadam...ja tam wole reklamy i od czasu do czasu ciekawostki takie jak ten ranking. Bo chyba tak należy go traktować. A po głosach osób komentujących, niestety przeważnie anonimowych widzę, że niektórzy strasznie serio do sprawy podeszli.

      Usuń
  8. Ciekawe. Ja zwykle kupowałem Gal lub My Life. Wychodzi na to jednak, że lepiej kupować Tran Mollers, który niestety jest chyba najdroższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To błędny wniosek. Tak było ustawione to badanie, które w ogóle nie uwzględniało stosunku jakości do ceny. Miał wygrać preparat drogi i wygrał. Preparaty dobre jakościowo, o rozsądnych dawkach składników i atrakcyjnej cenie (a dodatkowo podające prawdę na etykiecie) stały od razu na straconej pozycji. Tak jak napisałam wcześniej - byłabym w stanie bez problemu tak dobrać kryteria, a w sumie to raczej ich punktację, żeby wygrał inny tran, który jest dobry i sporo tańszy np. Tran Skandynawski Havet (Aflofarm) albo tran Islandzki (Lysi)

      Usuń
  9. Moim zdaniem żaden z tych tranów nie nadaje się do spożycia. Są po prostu za bardzo przetworzone przemysłowo. Gdy się dowiedziałem jakim procesom są poddawane, aż mi się włos na głowie zjeżył. Dobre źródło informacji o tranach to strony internetowe fundacji Westona Price'a. Niestety po angielsku:(

    OdpowiedzUsuń